Przejdź do głównej zawartości

#09

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na występ do mojego byłego gimnazjum. Otóż jestem już jakiś czas po występie, a mianowicie w poniedziałek 7.12 miałam przyjemność zaprezentować się na deskach mojej byłej szkoły po raz kolejny , jednak tym razem jako absolwentka,która urozmaica szkolne występy. Do samego końca nie wiedziałam nawet ,co to za okazja, serio, organizacja w tej szkole jest delikatnie mówiąc troszeczkę chaotyczna jednak na sam koniec wszystko zawsze wychodzi genialnie. Po przyjściu do szkoły przywitało mnie kilkoro nauczycieli , zaciekawieni ,co ja tutaj robię,haha ! Okazało się w końcu, że tego dnia w PG 1 odbył się konkurs piosenki obcojęzycznej dla szkół podstawowych. Jedna ze szkół wycofała się z udziału z powodu choroby występujących reprezentantów tamtej szkoły. Ogólnie dlatego było bardzo mało występów ,myślę,że koło pięciu ,z czego najbardziej podobała mi się mała blondyneczka,bodajże z czwartej klasy ,która śpiewała piosenkę,której nie znam i nawet nie zdołałam zapamiętać tytułu, ale dziewczynka występowała jako pierwsza, miała przecudowny ...głosik :D
Po całym konkursie czas umilali uczniowie z mojej byłej szkoły oraz ja. Dopiero na próbie zdałam sobie sprawę,że moje gardło jest w fatalnym stanie i nie mogę się zajechać do końca ,więc w ostatniej chwili zdecydowałam zaśpiewać piosenkę Honoraty Skarbek "Lalalove" ,choć w planach była inna piosenka,co prawda tej samej wokalistki . Weszłam więc na scenę bez żadnej próby i po występie stwierdziłam,że mogło być lepiej,ale po odsłuchaniu nagrania chyba po raz pierwszy nie miałam odruchu wyłączającego ,więc wcale nie było tak źle jak mi się mogło wydawać.

Na widowni nie było wiele osób, były uczestniczki konkursu , ich opiekunowie, pani dyrektor. I tu podkreślę,że był też jakiś mężczyzna,którego przedstawiono jako prezydenta ,jednakże nie był to pan Szełemej ,prezydent miasta Wałbrzych ani pan Andrzej Duda ,co byłoby w ogóle już czymś dziwnym,więc generalnie śpiewałam przed jakimś prezydentem,co powinno być zaszczytem,ale tak na prawdę nie wiem,kto to był ,mega siara. :) Pomijając fakt,że nie wiedziałam z jakiej okazji występuję , ani że wypadałoby zaśpiewać po angielsku ,skoro to konkurs obcojęzyczny no i śpiewałam bez żadnej próby i tak dalej ,i tak dalej, ale przecież to nie była moja wina ...:D

Wczoraj wieczorem dostałam smsa od pani,która prowadzi wszystkie te apele z pytaniem czy zechciałabym wystąpić w styczniu na WOŚP ,który organizowany jest w tej szkole każdego roku. Oczywiście zgodziłam się bez chwili namysłu, po tym występie zrobię sobie przerwę gdzieś do maja ,aby uczniowie nie zaczęli wymiotować na mój widok,a że w okolicach maja w naszej szkole ma odbyć się festyn to takiej okazji na pewno nie mam zamiaru przegapić :)





















Kończąc temat mojego występu , dziś wieczorem jadę  z moim chłopakiem na weekend do Oławy do mojej mamy i brata w odwiedziny,mam nadzieję porobić tam parę ładnych zdjęć ,ponieważ to na prawdę cudowne miasto i mam zamiar podzielić się jego urokami tutaj :)
Zdjęcia z występu to zwykłe screeny z filmiku nakręconego dla mnie specjalnie przez przyjaciela,którego mogłam wziąć do naszej strefy dla vipów (haha!) ,także wielkie przeprosiny za mega słabą jakość .
POZDRAWIAM :) 

Komentarze

  1. OH MY GOD!! Ale jesteś dzielna... *_* w ostatniej sekundzie postanowiłaś zaryzykować swoje życie i reputację śpiewając piosenkę której nawet nie ćwiczyłaś i to jeszcze przed PREZYDENTEM czegoś tam... Jesteś moim bohaterem!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…