Przejdź do głównej zawartości

#10

Cześć !
Weekend u mamy i brata minął bardzo szybko ,w końcu wyszedł z tego jeden dzień, bo w piątek na noc dojechaliśmy do Oławy a w niedzielę po popołudniu wracaliśmy do domu. Byłam tam z moim chłopakiem i tym razem wzięliśmy ze sobą mojego psa. Honia pierwszy raz jechała pociągiem, ale była dzielna,przyzwyczajona jest do jazdy autobusami,więc myślę,że dlatego była grzeczna. Na nowym miejscu początkowo nie mogła się przyzwyczaić. Moją mamę już zna,ale nigdy wcześniej nie widziała mojego brata.Spodziewałam się różnych reakcji - tego ,że zaczęła szczekać również. Mój brat tylko się z nami przywitał i położył się spać ,bo miał sobotę pracującą,ale gdy wstawał o czwartej do pracy ,pies zrobił nam i pewnie sąsiadom pobudkę, darła się z samego rana na Waldka jakby zobaczyła upiora. Myślałam ,że jej przejdzie później ,ale jak już mieli okazję poznać się bliżej,gdy mój brat wrócił z pracy okazało się,że Honia najzwyczajniej się go boi. Kuliła ogon, warczała nawet ,co widzę u niej ...nie ona w ogóle nie warczy. A więc ciężko było ją przekonać,pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. Wcześniej szczekała na mojego kolegę z klasy, jak zrobiłam mu przyjęcie urodzinowe. Maciek siedział na kanapie ,pies obok jego nogo i za każdym razem ,gdy kolega się ruszył pies na niego szczekał,aż w końcu musiałam ją wyprowadzić z pokoju. Ale wracając do tematu po jakiejś godzinie mój brat i mój pies zaprzyjaźnili się do tego stopnia,że Honia nie opuszczała go na krok, czekała na niego pod drzwiami jak poszedł do toalety i ciągle go zaczepiała ,żeby się z nią bawił. Oto odkryłam kolejne oblicze własnego psa.Nie był to jakiś super spędzony weekend ,ponieważ był on za krótki (nie to co np.majówka) , ale na pewno miło go spędziliśmy . Cieszę się,że był ze mną Patryk, było to dla mnie takie spędzenie wspólnego czasu z okazji tego,że wczoraj minęły trzy lata jak jesteśmy razem :)

 Czas mija na prawdę szybko...Za dwa tygodnie będziemy świętować Nowy Rok . Mam wrażenie jakby ostatni Sylwester odbył się wczoraj,po prostu ten rok mi zleciał jak jeden miesiąc.Przeżyłam rok w ciągu miesiąca. Z roku na rok czas płynie coraz szybciej...Za chwilę znów wakacje ,moja osiemnastka, wszystkie moje plany szlag trafia ,bo ten czas tak właśnie pędzi. Czy tylko ja tak mam?
Niestety nie mam wielu zdjęć z Oławy, nie potrafiłam dojść do porozumienia z Patryka aparatem,dlatego uznałam,że dziś nie wrzucę tych zdjęć ,ponieważ zepsują mi cały poukładany w miarę post, za to dodaję wam zdjęcie mojego psa,a mam nadzieję ,że następnym razem już coś z tego wyjdzie. Miałam zamiar dodać na koniec zdjęcia z majówki ,aby pokazać tu jak piękna jest Oława ,jednak to mija się jak już wspomniałam z celem.
Także pozdrawiam i do następnego posta :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…