15.12.2015

#10

Cześć !
Weekend u mamy i brata minął bardzo szybko ,w końcu wyszedł z tego jeden dzień, bo w piątek na noc dojechaliśmy do Oławy a w niedzielę po popołudniu wracaliśmy do domu. Byłam tam z moim chłopakiem i tym razem wzięliśmy ze sobą mojego psa. Honia pierwszy raz jechała pociągiem, ale była dzielna,przyzwyczajona jest do jazdy autobusami,więc myślę,że dlatego była grzeczna. Na nowym miejscu początkowo nie mogła się przyzwyczaić. Moją mamę już zna,ale nigdy wcześniej nie widziała mojego brata.Spodziewałam się różnych reakcji - tego ,że zaczęła szczekać również. Mój brat tylko się z nami przywitał i położył się spać ,bo miał sobotę pracującą,ale gdy wstawał o czwartej do pracy ,pies zrobił nam i pewnie sąsiadom pobudkę, darła się z samego rana na Waldka jakby zobaczyła upiora. Myślałam ,że jej przejdzie później ,ale jak już mieli okazję poznać się bliżej,gdy mój brat wrócił z pracy okazało się,że Honia najzwyczajniej się go boi. Kuliła ogon, warczała nawet ,co widzę u niej ...nie ona w ogóle nie warczy. A więc ciężko było ją przekonać,pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. Wcześniej szczekała na mojego kolegę z klasy, jak zrobiłam mu przyjęcie urodzinowe. Maciek siedział na kanapie ,pies obok jego nogo i za każdym razem ,gdy kolega się ruszył pies na niego szczekał,aż w końcu musiałam ją wyprowadzić z pokoju. Ale wracając do tematu po jakiejś godzinie mój brat i mój pies zaprzyjaźnili się do tego stopnia,że Honia nie opuszczała go na krok, czekała na niego pod drzwiami jak poszedł do toalety i ciągle go zaczepiała ,żeby się z nią bawił. Oto odkryłam kolejne oblicze własnego psa.Nie był to jakiś super spędzony weekend ,ponieważ był on za krótki (nie to co np.majówka) , ale na pewno miło go spędziliśmy . Cieszę się,że był ze mną Patryk, było to dla mnie takie spędzenie wspólnego czasu z okazji tego,że wczoraj minęły trzy lata jak jesteśmy razem :)

 Czas mija na prawdę szybko...Za dwa tygodnie będziemy świętować Nowy Rok . Mam wrażenie jakby ostatni Sylwester odbył się wczoraj,po prostu ten rok mi zleciał jak jeden miesiąc.Przeżyłam rok w ciągu miesiąca. Z roku na rok czas płynie coraz szybciej...Za chwilę znów wakacje ,moja osiemnastka, wszystkie moje plany szlag trafia ,bo ten czas tak właśnie pędzi. Czy tylko ja tak mam?
Niestety nie mam wielu zdjęć z Oławy, nie potrafiłam dojść do porozumienia z Patryka aparatem,dlatego uznałam,że dziś nie wrzucę tych zdjęć ,ponieważ zepsują mi cały poukładany w miarę post, za to dodaję wam zdjęcie mojego psa,a mam nadzieję ,że następnym razem już coś z tego wyjdzie. Miałam zamiar dodać na koniec zdjęcia z majówki ,aby pokazać tu jak piękna jest Oława ,jednak to mija się jak już wspomniałam z celem.
Także pozdrawiam i do następnego posta :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)