Przejdź do głównej zawartości

#11

Cześć!
Korzystam z wolnej chwili, pomyślałam o krótkiej notce typu - snapchat z miesiąca,akurat uzbierało mi się parę śmiesznych zdjęć,a że niedługo święta ,nie będę miała tyle czasu ,aby zrobić tego typu notkę . W każdym razie - krótko i na temat :)
Grudzień - całkiem dziwny miesiąc w tym roku ,jakoś na Mikołajki jarałam się pierwszym delikatnym,pięknym śniegiem, a kilka dni temu było na tyle ciepło ,że wystarczył mi sweter i bluza,zamiast swetra,bluzy i kurtki zimowej...Temperatura w mojej miejscowości praktycznie cały czas jest na plusie.Nie są to oczywiście temperatury typowo wiosenne ,ale raczej późno jesienne,choć ja już oczekuje śniegu,bez którego święta to w sumie pół-święta. W każdym razie moje marzenia na pewno legną w gruzach ,chyba ,że stanie się cud jak w zeszłym roku - w pierwszy albo drugi dzień świąt odwiedziła nas kuzynka Patryka z mężem i dziećmi i akurat tego dnia rozpadał się wieczorem pierwszy śnieg, pamiętam,że ubrałyśmy z dziewczynkami i poszłyśmy porobić jakieś zdjęcia ha ha :) Mam nadzieję,że w tym roku będzie podobnie . Fajnie również by było gdyby na ferie zimowe troszkę go było, chętnie wybrałabym się na jakieś sanki czy coś z przyjaciółmi ,ostatnio byliśmy na początku 2014r. to już dość dawno,ale tych widoków to ja nigdy nie zapomnę,ośnieżone góry ,śniegu po pachy (no nie dosłownie,ale było cudownie) i kilka dni później po śniegu już nie było śladu ,dlatego mam nadzieję,że jak już spadnie na tą krótką chwilą to z niego skorzystamy,jak małe dzieci :D Wracając do rzeczywistości ,za chwilę mamy przerwę świąteczną,w tym roku Wigilię spędzam jakby to określić ,u rodziny od strony mamy,tak chyba będzie właściwie. Jadę na święta do mamy i brata, gdzie będą też na święta moja siostra z mężem i moją kochaną siostrzenicą,a samą kolacje spędzamy na wiosce u naszych cioć . Z tego,co mi się obiło o uszy będzie nas co najmniej 17 osób. Nigdy nie spotkaliśmy się w takim licznym gronie,z jednej strony fajnie,że wszyscy będą mogli się spotkać,bo to najbliższa rodzina ,ale z drugiej strony obawiam się,że będzie to dość męczące spotkanie,ale cóż,zawsze spędzaliśmy święta w Oławie,tylko że z dziadkami,niestety w tym roku od nas odeszli ,więc będziemy się jednoczyć i wspominać te święta kiedy oni byli z nami. Jedno ,co zostanie już na zawsze zakorzenione w mojej rodzinie i będzie to już tradycja z pokolenia na pokolenie to to,że na wigilijnym stole muszą być pierogi ruskie,bez tego to nie święta ! A moja babcia co roku wkładała do jednego pieroga grosika, ten kto go znalazł (oczywiście jeśli nie połknął,ha ha co nigdy się nie zdarzyło) miał mieć szczęście w przyszłym roku,taki zabobon,ale u nas jakoś tak już jest . Zazwyczaj to dziadek znajdował grosika albo mama. Któregoś roku dziadek zrobił sobie z nas niezły żart ,wyjął z buzi grosika,wszyscy już tacy naburmuszeni,że znowu dziadziu ,a ja nagle czuję coś twardego pod zębami,no i co ? Ale było śmiechu z tego , takie drobnostki ,ale chwile się zapamiętuje. Co dziwne jak pytam kogoś czy znają tradycję z grosikiem to nikt praktycznie z moich znajomych o tym nie słyszał ...Na szczęście więcej osób śpiewa kolędy ,których nigdy u  nas nie brakowało,choć zazwyczaj to ja siadałam z babcią z kolędnikiem w rękach i wyłam aż do ostatniej strony :) BOŻE SIĘ ROZPISAŁAM :O SNAPCHAT Z MIESIĄCA GRUDZIEŃ :

|kartka świąteczna od Kacpra|zjarany pies w podróży| jakiś przypał na lekcji haha| Mikołajki :3| mój pies jest wiecznym szczenięciem|jakieś selfie|włam na siłce|nowe zwierzę Mateusza :)

Poznaliście więc ludzie,moje krótko i na temat . A jak wyglądają święta u was ? 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…