Przejdź do głównej zawartości

#12

Cześć !
Początkowo miałam zamiar napisać świąteczny post dopiero w poniedziałek, na spokojnie,ponieważ będę na dwa dni w domu ,jednak korzystam z wolnej chwili ,bo moje rodzeństwo poszło odwiedzić znajomych i tak dalej ,więc oto powstaje post :)
Właściwie to niewiele wrażeń mogę opisać ,święta jak święta , u każdego są podobne,cieszę się,że spędziłam je z rodziną i było bardzo przyjemnie. Kolację wigilijną zjedliśmy u cioci na wsi ,20 km od nas. Było nas łącznie 17 osób ,co trochę było dyskomfortowe, dla mnie i mojej siostrzenicy - najmłodszych w rodzinie ,dlatego posiedziałyśmy godzinę i pojechałyśmy  z moim bratem do domu,później dojechali do nas siostra z mężem i nasza mam i wzięliśmy się za rozpakowywanie prezentów. Z racji tego,że po śmierci dziadków nie wiemy nadal co gdzie chomikowali - nie znaleźliśmy choinki i ostatecznie ustawiliśmy symbolicznie malutką , mniejszą od prezentów :D
Ja robiłam prezenty od siebie i Patryka dość skromne,jak wiadomo - brat dostał bidon, siostra kosmetyki , siostrzenica perfum ,mama płytę a szwagier czapkę, wszyscy wyglądali na zadowolonych :) Rozdawaliśmy prezenty wiekowo ,najpierw prezent dostała Honia ,która nie umiała go otworzyć i trzeba jej było pomóc, pomijam fakt,że d Wigilii minęły dwa dni a jej gryzak jest prawie rozwalony :D Później była Martynka, która wszystko szybko poobrywała krzycząc z radości ,haha ! Moja siostra kupiła jej fasolki wszystkich smaków,miałam przyjemność skosztować już chusteczek dla niemowląt i skoszonej trawy .... Od nas dostała interaktywnego psa Lucy ,którego Honey jakoś nie polubiła. W końcu przyszła kolej na rozpakowywanie mojej wielkiej paczki,jak ją zobaczyłam to się przeraziłam... Najpierw była nowa prostownica,co wcześniej uzgadniałam z siostrą , od mamy dostałam czapkę z szalikiem i różne gadżety (bo jak inaczej nazwać szkatułkę ,w której znajduje się seksistowskie majki od własnej mamy ? Haha,widać ,że lubi mojego chłopaka ,nie wierzę ,szkoda,że nie ma tu mojej ulubionej płaczącej ze śmiechu emotki ) ,jakieś słodycze no i tym podobne wyżej wymienione gadżety , choć nie ukrywam szkatułka była ładna :D W końcu dalej zobaczyłam długą torebkę prezentową,w której był równie długi karton...I moje marzenie o nowym telefonie legło w gruzach. Otwieram karton a tam zapakowany prostokąt owinięty papierem prezentowym i opancerzony taśmą. Moje serce zaczęło bić szybciej a prostokąt wyleciał z rąk,moja mama mało nie dostała zawału a ja już wiedziałam ,że mogę skakać z radości ,choć nie byłam do końca pewna i waliłam głupa,że niby nadal nie wiem ,co to :) . Kolejna warstwa papieru , porozrywałam go a tam kolejna , i ogółem ich nie liczyłam ,musiałam iść po nożyczki i rozpakowywałam to z dobre 10 minut, w tym samym czasie wszyscy inni odpakowali swoje .Okazało się ,że moja siostra dostała tą samą szkatułkę a w środku te same majtki ,haha ,widać,że drugiego zięcia też lubi :D Gdy w końcu zdarłam papier mogłam odetchnąć ,był to mój upatrzony Samsung Galaxy A5 . Po chwili brat doniósł etui ,które wygląda nieestetycznie,ale rozumiem,że ma mnie to zmotywować do nie roz...walania go o ścianę. Ponadto mój brat sam wybrał mi bluzkę i szalik,co było totalnie dziwne,bo to facet ,a trafił w dziesiątkę .

Całe święta spędziliśmy na spotkaniach z rodziną ,dziś odpoczynek. Rodzeństwo u znajomych,do południa byliśmy na spacerze i miałam okazję wypróbować aparat w nowym telefonie,efekty pokażę poniżej :) W niedzielę wieczorem jedziemy do Wałbrzycha na dwa dni ,potem wracamy z moim chłopakiem na Sylwestra i w niedzielę po Nowym Roku wracamy już sami pociągiem do domu. Honia musi zostać  z moją mamą ,bo szwagier kupił sobie nowe auto i jej nie weźmie,haha ! 



Oczywiście zdjęcia w klimacie świątecznym,aby nie zepsuć atmosfery mijających świąt :) W następnych notkach zdjęcia nieco już inne ,jak wiadomo ,cieszę się,że w końcu mam czym robić dobre zdjęcia na bloga. Korzystając z okazji,nie składam już życzeń ,jednakże mam nadzieję,że wasze święta minęły pomyślnie, w gronie najbliższych w rodzinnej atmosferze ,tak jak moje :)
ZAPRASZAM NA MÓJ INSTAGRAM I DO NASTĘPNEGO POSTA!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…