Przejdź do głównej zawartości

#14

Szczęśliwego Nowego Roku 2016 ! :)
Witam drugiego dnia nowego roku . Na samym początku chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim czytającym , aby w w nowym roku spełniły się wasze marzenia,abyście sumiennie dążyli do celu i wytrwali w swoich postanowieniach noworocznych ,samych sukcesów i beztroskich dni ,dużo zdrowia,szczęścia,miłości i powodzenia. 
2015 rok minął mi wyjątkowo szybko. Jakoś do tej pory nie czuję tego,że Sylwestrowa noc była nocą Sylwestrową..raczej jedynie imprezą jak każda inna. Nie mogę jakoś poukładać sobie w głowie tego,że ten rok minął wyjątkowo szybko,znacznie szybciej niż poprzednie lata. Rok 2015 był w sumie dobrym rokiem,choć oczywiście nie był idealny,nigdy tak nie będzie ,przecież zawsze muszą być w życiu wzloty i upadki - inaczej nie nauczylibyśmy się niczego. Co roku stawiam na zmiany,chyba jak każdy podczas robienia listy "postanowień noworocznych" . W moim przypadku ta lista zawsze powstaje tylko w głowie i generalnie tracę entuzjazm do spełnienia się w roli człowieka średnio raz w miesiącu a wygląda to mniej więcej tak - OD DZIŚ ĆWICZĘ TO I TAMTO PRZEZ MIESIĄC , PILNUJE POSIŁKÓW, NIE ZAPOMINAM O BRANIU TABLETEK ODPORNOŚCIOWYCH, CODZIENNIE BĘDĘ DBAĆ O SIEBIE ,NP. MALOWAĆ SIĘ ,PROSTOWAĆ WŁOSY I PILNOWAĆ REGULARNOŚCI ROBIENIA MASECZEK ,PEELINGÓW ,BALSAMOWANIA SIĘ ,BLA BLA , przez średnio tydzień jestem szczęśliwym spełnionym człowiekiem aż w końcu stwierdzam ,że nie chce mi się wstawać godzinę wcześniej,żeby się pomalować i zrobić coś właściwego z włosami. Przestaję ćwiczyć ,bo już po tygodniu mi się nie chce, a chęć jedzenia jest silniejsza od pilnowania diety. Przez co najmniej pół roku wybieram się za każdym razem do fryzjera wraz z Mateuszem na podcięcie włosów ,choć powinnam iść chociaż raz na trzy miesiące , teraz znowu muszę iść ,bo moja grzywka przestaje przypominać grzywkę. Kiedy pójdę nie mam pojęcia, chciałabym w  tym roku wziąć się w garść ,ale zawsze brak mi motywacji i chęci. Czasami zniechęcam się,jak jednego dnia zabraknie mi na coś czasu, sama zajmuję się domem i wszystko jest na mojej głowie,więc nie raz albo nie mam czasu albo zwyczajnie nie mam nastroju i olewam to wszystko,co mogę robić dla siebie ,bo jestem wykończona fizycznie i psychicznie. Nie będę wchodzić w szczegóły ,ale moim zdaniem dnie są dla mnie zdecydowanie za krótkie na spełnienie swoich choćby maleńkich pragnień , myślę,że to jest największy powód mojej niewytrwałości . Czasami jeden dzień zaburza moją równowagę całego tygodnia. 
Czy ja mam jakiś problem ze sobą? Być może brzmi to wszystko egoistycznie jednak dla mnie największą wartością w tym momencie jest CZAS,którego zdecydowanie zawsze mi brakuje. Każdą wolną chwilę spędzam z chłopakiem lub przyjaciółmi. To nie jest moje jedyne postanowienie,ale myślę,że tym najważniejszym jest właśnie znalezienie złotego środka ,aby znaleźć więcej czasu dla siebie,ale potrafić go umiejętnie zagospodarować ,jestem perfekcjonistką i każde niedopatrzenie jest dla mnie problematyczne. Jestem strasznie nerwowa, nad czym pomału tracę kontrolę w stresie,to również powinno ulec zmianie. Brakuje mi cierpliwości ,czego chciałabym się w jakiś sposób nauczyć ,wyćwiczyć ,nie wiem ,cokolwiek. 
Kończą temat postanowień noworocznych , i całego Sylwestrowego szaleństwa , bo tu w sumie nie ma co opowiadać - impreza jak impreza, chciałam krótko podsumować moją działalność w internecie od 14 października ubiegłego już roku : 

















Myślę,że jest całkiem dobrze, średnia liczba odsłon bloga dziennie to 25/30  nie wliczając w to moich wejść ,bo wyłączyłam taką możliwość,a łączna liczba wejść to na chwilę obecną 616 w praktycznie 3 miesiące. To chyba całkiem przyzwoity wynik. Mam nadzieję,że w tym roku będzie jeszcze lepiej,dziękuję za każdy komentarz ,jest ich co prawda niewiele ,ale jednak są,dziękuję każdemu kto poświęcił chociaż parę minut na przeczytanie tego a także każdego innego posta i zapraszam do dalszego czytania. :) 
JESZCZE RAZ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…