Przejdź do głównej zawartości

#16

Cześć!
Czas ucieka mi między palcami ,a z drugiej strony niesamowicie mi się dłuży. Jeden wielki , cholerny paradoks. 10 dni temu pisałam ostatniego posta,w którym wspominałam o urodzinach swojej suni ,a dziś moja siostrzenica obchodzi ósme urodziny . W przyszłym miesiącu na sam koniec ferii świętujemy walentynki ,potem imieniny mojego chłopaka, potem jego urodziny , potem moja osiemnastka i tak dalej i tak dalej. Czas ,to chyba coś ,co najbardziej staram się cenić. To niesamowite jak ludzie potrafią go marnować (łącznie ze mną,przecież nie jestem ani święta ani idealna) . W ostatnich dniach w mojej miejscowości zrobiła się prawdziwa zima. Piękny biały puch pokrył powierzchnię ziemi ,co mnie doprowadza do lekkiego stanu upośledzenia,bo na każdym kroku chodzę i się tym zachwycam. W zimie jedyne,co lubię to widoki . A właściwie tak uważałam całe życie,dopóki dziś nie doznałam olśnienia. Jesień i zima to najpiękniejszy czas. Chodzi mi o widoki , po prostu mogę wychodzić na dwór i podniecać się tym jaki świat jest piękny i nie odkładać telefonu tylko ciągle robić zdjęcia. Wiosną mówi się,że wszystko budzi się do życia,fakt ta pora roku ma swoje uroki,jednak jakoś nie podbija mojego serca. A lato jest takie ...zwyczajne. Aczkolwiek nie powiem - w ostatnie wakacje stwierdziłam ,że latem to tylko nad morze. Zachody słońca, gorąca plaża...W życiu bym nie pomyślała ,że kiedykolwiek będzie mi tego brakować ,bo również jak do zimy to i do wyjazdów nad morze byłam ciągle uprzedzona. Mój chłopak czyni cuda ,haha ! To przy nim polubiłam zachody słońca nad morzem i wylegiwanie się całe dnie na plaży ,a także jak się dziś przekonałam - lubię jednakowo zimę,jak lato. To dla mnie zaskoczenie,ale dziś stwierdziłam,że spacery są o wiele przyjemniejsze zimą, mimo chłodu łatwiej mi wytrwać niż w upale, no i te widoki <3 Wałbrzych - miasto otoczone z każdej strony górami. To jest coś ,czego będzie mi ciągle brakowało mieszkając u mamy. Tak ,właśnie o tym też chciałam krótko wspomnieć. W drugim tygodniu ferii wywożę swoje bagaże i zwierzęta do Oławy ,tam będę teraz mieszkać . Dlaczego ? Jest wiele powodów ,ale nie będę tu o tym opowiadać. W każdym razie jestem zadowolona z podjętej decyzji, tamto miasto też jest piękne ,tylko mogłoby być więcej takich miejsc jak tutaj. Jednakże mam na razie zamiar się skupić na nauce i wypoczęciu . Perspektywa codziennych spacerów z psem wzdłuż Odry jest dość kusząca ,jednak co jakiś czas będziemy jeździły poszaleć  w górach :D Co do całej przeprowadzki jest jeszcze wiele nieokreślonych spraw ,np. moja szkoła. Zapowiada się na to,że będę robiła szkołę zaocznie i jak się powiedzie to w między czasie sobie dorobię,ale to już jest opcja dodatkowa i niekonieczna. Wszystko będę wiedziała dopiero po feriach ,przez co jestem nieco podenerwowana ,ale co poradzić ,trzeba czekać. Oprócz zmiany miejsca zamieszkania postanowiłam też zmienić całkowicie swój look. Po dwóch latach zapuszczania włosów przyszła kolej na zmianę koloru - z moich ciemnych prawie że czarnych włosów chcę zmienić się w głupią blondynkę :D Ale to zadanie jest nieco trudne. Po pierwszym rozjaśnieniu moje włosy nie są ani blond ani brązowe,są raczej czymś w rodzaju koloru rudego z mieszaniną blond odrostów,co daje nieudolny balejaż. Wyglądam jak  totalny debil,ale cóż jak szaleć to szaleć ,za dwa tygodnie czeka mnie drugie rozjaśnianie włosów,na razie muszę zmierzyć się z wyglądem debila wśród ludzi,a mianowicie iść jutro do szkoły. Jak na razie wszędzie chodziłam w czapce. TO BĘDZIE TOTALNIE BEZNADZIEJNE DOŚWIADCZENIE,HAHA!
 Poniżej nowe zdobycze z aparatu :


 Zapraszam na swój INSTAGRAM oraz do śledzenia bloga :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…