Przejdź do głównej zawartości

#24

Ostatni dzień lutego ,w tym roku wypada jako 29 ,koniec weekendu - poniedziałek.
Moje przedłużone ferie nadal trwają ,mam tego po dziurki w nosie,moja nowa szkoła robi sobie ze mnie jaja. Na weekend postanowiłam odwiedzić mojego chłopaka i u niego poczekać na decyzję ze szkoły ,która rzekomo dziś miała zostać podjęta,podpisana,sranie w banie i tak dalej,ale dyrekcja znalazła jakieś nieporozumienia, tzn. moje rozszerzone przedmioty i nie wiem o jaką cholerę im chodzi,ale mają problem do wosu/his i geografii. Jutro moja mama idzie do szkoły o tym porozmawiać i mam nadzieję ,że w środę mój brat już po mnie przyjedzie. Takie zwlekanie jest jednym wielkim nieporozumieniem, dostarczyłam papiery jeszcze przed feriami czyli już miesiąc temu...Ok, rozumiem ferie i dyrekcja mogła tym się nie zająć ,ale na miły Bóg ferie skończyły się dwa tygodnie temu. To wszystko jest śmiechu warte,ale jestem szczerze ciekawa ,co z tego tak na prawdę wyjdzie,w pierwszym semestrze miałam rozszerzoną biologię,.a w planie doczytałam się.że ma być chemia,której naukę zakończyłam rok temu - AHA OK.
Jak wrócę do domu zaczynam zaplanowaną zmianę designu na blogu ,biorę się za to pierwszy raz i nie mam pojęcia co z tego wyjdzie, chwilowo jest prosty wygląd ,nad którym zacznę pracę ,także za wszelkie usterki i błędy ,jeśli jakieś pojawią się na blogu w najbliższych dniach z góry przepraszam. Po zmianie designu ,planuję zacząć więcej notek tematycznych , a mniej "krótko i na temat" ,czyli co u mnie i do widzenia :)  Można powiedzieć,że planuję tutaj wiele zmian,bo w końcu nadeszła pora na więcej jakiś konkretnych notek , pomału trzeba się w to bardziej zaangażować. Mimo ograniczonych ilości czasu ,da się to wszystko zrobić w spokoju i porządnie. Co prawda  nie ma sensu zakładać sobie z góry ,ile postów napiszę w tygodniu/miesiącu/roku,bo powiedzmy będę chciała napisać trzy notki w tygodniu ,ale nie będę mieć jednego dnia czasu ,ochoty ani tematu. Bez sensu pisać coś na siłę,byle tylko było ,to takie nieuczciwe i nieprawdziwe,lepiej być szczerym i w dobrym nastroju podczas pisania, wtedy notki piszą się same ,no i na pewno są o wiele przyjemniejsze do czytania. Nie mam żadnych zdjęć ,aby jakoś urozmaicić ten wpis , trzeba nad tym popracować :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…