Przejdź do głównej zawartości

#34

Cześć!
Nie pisałam tutaj nic aż od dziesięciu dni ,niby nie jest to długo ,jednak przepraszam za chwilową nieobecność. Było to spowodowane tym,że mój laptop się zbuntował i poszedł do naprawy. Mam tylko nadzieję,że kolega mojego brata,który naprawia mojego laptopa odzyska z niego wszelkie dane. Przez ten czas starałam się w miarę możliwości i wolnego czasu odwiedzać wasze blogi i odpowiadać na komentarze/obserwację w telefonie ,jednak to nie jest wygodne ,dlatego mam troszkę zaległości ,które dziś - za chwilę będę nadrabiać :) Obecnie korzystam z laptopa brata,nie mam pojęcia,kiedy mój laptop wróci do mnie. Nie mam programu do obróbki zdjęć ,a be sensu byłoby robienie burdelu na nie swoim sprzęcie ,dlatego zdjęcia w tym poście będą nieco gorszej jakości.
Na ten miesiąc składa się moje zaangażowanie w nadrobieniu materiału szkolnego ,chciałabym jeszcze w tym miesiącu zdać wszystkie egzaminy klasyfikacyjne ,a mianowicie dwa plus sprawdzian z chemii . Oprócz tego doszła mi nauka hiszpańskiego związana z moim wylotem na Wyspy Kanaryjskie w listopadzie. To początek przygody ,bo po trzydziestu godzinach hiszpańskiego mamy dalsze przygotowania,o których będę Wam na bieżąco opowiadać. Otóż hiszpański mam raz w tygodniu ,mianowicie w piątki 15-16:30. Po lekcjach idę do domu zanieść plecak ,przebrać się i wracam,ponieważ nie chce mi się czekać dwóch godzin na hiszpański. Pierwsza lekcja była nieco stresująca, czułam się jakbym znów była w szkole językowej  (a uczęszczałam do takowej w Holandii ,co jest temat na inny post) , uczy nas pan z Kolumbii i jak na razie muszę dużo ćwiczyć. Ale zawsze jestem otwarta na nowości  poznawanie obcej kultury ,czy nauka nowego języka,dlatego jest to dla mnie w pewnym stopniu coś ,co może mnie rozwijać i podoba mi się to,że mam ku temu okazję,a hiszpański jest całkiem przyjemnym językiem.
Po pierwszej lekcji w piątek 8.04 wieczorem pojechałam do rodzinnego miasta na osiemnastkę mojego ukochanego . Impreza była w sobotę, tego samego dnia wypadał dzień prowadzenia przeze mnie snapa grupy Honlovers. Stresowałam się tym okropnie, kilka razy nawet mi się to śniło,ale doświadczenie było interesujące. Otrzymałam parę miłych słów,co prawd nie prowadziłam go zbyt ciekawie ze względu na ograniczenia czasowe tego dnia,ale postarałam  się i myślę,że challenge został zaliczony:) Na co dzień obserwuje mnie tylko kilka osób ,dlatego stres był maksymalny, pierwszy snap z czerwonym ryjem..W każdym razie , dobrze że się podjęłam czegoś nowego ,myślę,że drugi raz bym się zgłosiła, ale chyba jeden wystarczy.Do południa zajmowałam się prowadzeniem snapchata dla grupy,a o 16 zaczęło się przyjęcie. Impreza typowo rodzinna, fajna atmosfera, cieszę się,że tak nam minął czas. Myślę,że przyjęcie było w 100% udane, typowa rodzinna domówka, ale właśnie to było fajne! Ja teraz główkuję nad moim przyjęciem, mam kilka pomysłów,ale na nic nie mogę się zdecydować. Wiem jedynie,że od maja jako prezent chcę zacząć robić prawo jazdy. Z imprezy zdjęć jeszcze nie mam ,muszę się zgłosić do wujków,ciotek i wszystkich obecnych ,którzy robili zdjęcia. Ja przedstawię Wam dwa moje ,na których jest tort zrobiony przez mamę mojego chłopaka oraz jego prezent :)
Jaszczurka (agama) ASLAN


PATRYK MÓJ TY DOROSŁY CHŁOPIE WIEM,ŻE TO CZYTASZ JESZCZE RAZ 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :)) 

A was drodzy czytelnicy zapraszam do komentowania oraz obserwacji - pytanie dnia miał ktoś z was kiedyś jaszczurkę bądź chciałby mieć ? Ja o tym nigdy nie myślałam,ale przełamałam się i nawet ją pogłaskałam :) 
POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO OBSERWACJI ! 

Komentarze

  1. Tort wygląda przepysznie!
    Wszystkiego najlepszego dla Twojego Chlopaka ;)
    Ja się boję jaszczurek,ale myślę że pogłaskać-bym pogłaskała ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda,a jak smakował <3
      Dziękuję w jego imieniu za życzenia :))

      Usuń
  2. Kiedyś jaszczurkę włożono mi na plecy:D Boże jak ja się bałam xd
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Torcik jest cudowny :3 Ahh

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj współczuję tego odpowiadania na komentarze przez telefon :P dla mnie to jest meega uciążliwe!
    jaszczurki bardzo mi się podobają :)
    http://kreconowlosaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całe szczęście na razie mam w zastępstwie laptopa brata , uff :)

      Usuń
  5. Jaka świetna jaszczurka!
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Również życzę Patrykowi wszystkiego najlepszego, a tobie zazdroszczę tego hiszpańskiego! :)

    http://patrz-w-gore.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje w jego imieniu i pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. Ale tort ;) pysznie wygląda.

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem o czym mówisz, bardzo nie lubię grzebania w blogu przez telefon a też jestem czasami do tego zmuszona ...
    Co do tortu to wygląda bosko ! Chętnie bym wam go zabrała :D
    Zapraszam do siebie na nowy post !

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym się chyba nie odważyła pogłaśkać :D
    nie lubię takich małych gadów :)
    najlepszego dla solenizanta;)
    liikeeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam to uczucie kiedy psuje się laptop, mój tak się zepsuł że do tej pory nie żyje. a miałam na nim tyle zdjęć i dokumentów :c cudna jaszczurka! bałabym się ją mieć, ale bardzo mi się podoba :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie moje dane zostana uratowane , ale nic nie jest pewne...zdjecia z ostatnicj czterech lat :(
      POZDRAWIAM ROWNIEZ :*

      Usuń
  11. Piękny tort *.* Kiedyś trzymałam na rękach podobną jaszczurkę ^^
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany, zawsze chciałam się uczyć hiszpańskiego :D Powodzenia ;)

    Nowy post - zapraszam!
    Zaobserwuj jeśli ci się spodoba! ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci ,ze nie jest taki trudny ,nawet na youtubie jest duzo filmikow ,dzieki ktorym mozna sie wiele nauczyc :-)
      W wolnej chwili oczywiscie zajrze na Twojego bloga,pozdrawiam !

      Usuń
  13. Moja ciocia ma identyczną jaszczurkę :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, lecisz na Wyspy? Super masz! Tort i ten makaron wyglądają przesmacznie :)
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,lecę na praktyki w listopadzie na Teneryfę :)
      Oj ,uwierz nie mogłam odejść od stołu :))

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…