Przejdź do głównej zawartości

#41

Cześć !
Majówka już dobiegła końca, w moim przypadku trwała ona cały tydzień, ze względu na pisane matury. Jak wspominałam ostatnio ,pierwszą część spędziłam z moim chłopakiem u mnie w Oławie,dużo spacerowaliśmy i miło spędziliśmy czas,a w środę pojechaliśmy do niego do Wałbrzycha ,skąd jakiś czas temu wyjechałam. Dzieli nas teraz 100 kilometrów, to strasznie uciążliwe psychicznie być w takim związku na odległość po czterech latach znajomości ,ale na szczęście mam dobrego i kochanego chłopaka ,dlatego wierzę ,że wszystko nam się dobrze ułoży. Nie będę wnikać już w szczegóły mojego życia,coby zachować nieco prywatności i nie przenosić całego życia do internetu,jednakże myślę,że przecież parę słów o sobie nigdy nie zaszkodzi...
Majówka w Wałbrzychu pozwoliła mi trochę odetchnąć od zmian jakie przechodzę w życiu ,pierwsze co zrobiłam to pojechałam do mojego taty i wzięłam do Patryka u którego się zatrzymałam swoją sunię Honię. Już kiedyś wspominałam,że musiałam ją oddać ,bo mój brat jest alergikiem i astmatykiem,dlatego posiadanie psa to dla niego prawie że samobójstwo. Dobrze,ze mam możliwość odwiedzania jej co jakiś czas,bo strasznie się do niej przywiązałam. Honia dobrze się tam czuje,bo cały czas tam mieszkałyśmy,więc nie jest to dla niej tak duża zmiana.Może kiedyś uda się ją zabrać "na swoje" ,zobaczymy. Przez te kilka dni mieliśmy jedno wielkie ZOO w domu - dwa psy,jaszczurka, chomik...Coś czuję,że będziemy mieli kiedyś u siebie taki sam zwierzyniec :)


Przez cały ten czas staraliśmy się korzystać z pogody ,chodziliśmy na spacery w pobliskie góry ,napawałam się ich widokiem,całe to miasto jest otoczone górami ,natomiast w Oławie jest całkowicie płasko ,choć to tylko 100 km różnicy. Tak samo jest w Holandii, idąc sobie drogą nie ma nic wkoło mnie,trochę to smutne,kwestia przyzwyczajenia do takiego miejsca zamieszkania. Swoją drogą za dwa tygodnie lecę na weekend do Holandii na Komunię siostrzenicy , znajdę wolną chwilkę w sobotę i porobię jakieś zdjęcia ,którymi się z Wami podzielę :)


W sobotę wybyłam spotkać się z moimi przyjaciółmi. Długo się nie widzieliśmy,bo zwykle jak jestem w Wałbrzychu ,to jestem tylko w sobotę i spędzam ją z chłopakiem,no a za często też tam nie jestem,dlatego majówka była świetną okazją,bo miałam dużo czasu i mogłam go jakoś podzielić. Następnym razem mam nadzieję,że spotkamy się wszyscy razem pomimo małej ilości czasu.może zaprosimy gości do siebie ...:)


Tak, moi znajomi totalnie się różnią ode mnie,ale to niczemu nie przeszkadza ,choć może to tak wyglądać. Od lewej Mateusz, Natalia , na przodzie ja i z prawej ucięty Michał. Bekowe zdjęcie ,jak zawsze ,ale pamiątka jest ,reszta nie nadaje się do publikacji ,ha ha ! Poza tym nie będę zaśmiecać posta milionem zdjęć ,nie lubię tego :)
A Wam jak minęła majówka ? Dajcie znać w komentarzach :) 

Komentarze

  1. Cieszę się, że mogłaś spędzić majówkę ze swoją drugą połówką. Miłość na odległość bywa ciężka ze względu na to, że nie można się spotykać tak często jak by się tylko chciało ale i także psychicznie nie zawsze daje się radę. Życzę wam mimo wszystko dużo miłości oby wam jej nigdy nie zabrakło i aby kilometry nie zaczęły rozłączać tego co jest. Majówka minęła zdecydowanie za szybko, ale na szczęście spędzona w gronie znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, mam rodzinę w Wałbrzychu! :) Moja majówka spokojnie w domku, niestety w uk tylko 3 dni wolnego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. mi minęła super! Piękne to 2 zdjęcie
    zapraszam do mnie, dopiero zaczynam:)
    może obserwujemy?
    hqnss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Was za związek na odległość, ponieważ jest to niezwykle utrudnienie w miłości. Życzę Wam zatem wytrwałości i jak najwięcej wspólnych spotkań w krótkich odstępach! Ja niestety moja majówkę przeleżałam w łóżku z gorączką, katarem i duszącym kaszlem, ech, szkoda gadać!
    Cieplutko Cię pozdrawiam, życzę mnóstwa sukcesów, a także zapraszam do siebie, jednocześnie zachęcając do stałej obserwacji!☼
    Aguuuszka-klik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi minęła niestety w pracy :/ Wesoły i pełen energi post!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh widzę, że świetny humor dopisywał wam w sobotę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że miło spędziłaś czas i dobrze, że możesz od czasu do czasu odwiedzać Honię :D
    Ja majówkę spędzałam z przyjaciółmi ^^ Piękne zdjęcia ^^ Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że aktywna majówka. U mnie tez to był aż tydzień, ale minął bardziej na leniuchowaniu :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tez troche leniuchowalismy , kurcze od tego sa dni wolne ,zeby tez odpoczac :)

      Usuń
  9. Świetna jaszczurka, ja też mam sporo zwierząt w domu. Ja w majówkę nie robiłam nic specjalnego, to po prostu dodatkowe dni wolne.
    topiekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Majówka minęła mi w dorywczej pracy i przy książkach (matury). Podziwiam Was. Mi by było ciężko wytrzymać w związku na odległość. Wszystkiego Najlepszego dla Was :)
    anonimoowax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna jaszczurka! :) Ciekawy post ;)


    Zapraszam do siebie, miło mi będzie jak zaobserwujesz:
    http://aniamojepasje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy masz na ręce prawdziwą jaszczurkę? Jesteś odważna :) Życzę Wam wszystkiego najlepszego! Po zdjęciach widać, że świetnie spędziliście czas!

    Pozdrawiam gorąco ♥♥♥
    → → → mademoisellepaulline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,ta jaszczurka jest prawdziwa (bardzo lagodna) ,ale to akurat nie ja ją trzymam tylko moj chlopak,ktory jest jej wlascicielem:) Ja ją tylko glaskam :)
      Dziekuje :*

      Usuń
  13. Ja swoją majówkę spędziłam w Trójmieście ze swoim chłopakiem. To był zdecydowanie cudowny czas :)
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
  14. Majówka w rodzinnym gronie. A Ty widzę, że też spędziłaś go świetnie. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…