29.05.2016

#44

Cześć !
Niektórzy z Was mogli zauważyć ,że zniknął ten narcystyczny nagłówek z moim sweet dzióbkiem ,ha ha ! Uznałam,że mam nieco lepsze zdjęcie ,które mogliście zobaczyć w poprzednim poście i jego właśnie użyję do pracy nad nowym nagłówkiem,który będzie bardzo podobny do poprzedniego. Za kilka dni możecie spodziewać się efektu końcowego.
Od kilku dni leżę z anginą ropną w domu, mój układ immunologiczny przyjmuje wszystko do siebie i wiecznie jestem chora. Mam tak słabą odporność ,że to jest po prostu niesamowicie uciążliwe. Zwłaszcza kiedy organizm doznaje szoku - wylatując do Holandii w piątek było co najmniej 18 stopni a na miejscu było troszkę mniej ,bo około 13/15. Od soboty do poniedziałku lał deszcz i było jedynie 9 stopni w dniu powrotu do Polski. A na lotnisku we Wrocławiu powitało mnie 30 stopni i to był ogromny szok,po którym chyba tak mnie rozłożyło ,że któryś już raz w moim życiu prawie straciłam głos,jednak zazwyczaj tak działo się po moich występach ,gdy zamęczałam swoje gardło w imię dobrego występu. Wracając miałam na sobie kurtkę przeciwdeszczową ,ponieważ w Holandii były ogromne ulewy ,no i sweter ,żeby nie zmarznąć ,a że spodziewałam się tych trzydziestu stopni po powrocie na spodzie miałam koszulkę na ramiączkach,więc jakoś wytrwałam tą drogę do domu. Drugim winowajcą mojej choroby jest taksówka ,którą jechałam na PKP  z lotniska, okna pootwierane,wiało przeogromnie przez pewien czas,więc mogło mnie zawiać. We wtorek czułam się nie najlepiej ,a w środę leżałam plackiem z ponad 38 stopniową gorączką. Na szczęście mam mocne antybiotyki ,no i dużo jakiś suplementów diety wspomagających odporność. Po ponad dwu letniej nieobecności na morfologii nadszedł ten nieszczęsny czas ,kiedy będę musiała się poddać pobieraniu krwi. Zawsze zwlekam do ostatniej chwili z tym badaniem,bo za każdym razem mdleję. Jedynym wyjątkiem było ,gdy poszedł ze mną mój chłopak.Nie wiem,czy jego obecność dodała mi otuchy,czy raczej motywacji ,żeby się nie poddać i nie popaść w otchłań czerni ,którą widzę przed oczami ,podczas gdy moja krew przepływa przez strzykawkę...Ale ten jeden raz nie zemdlałam. Generalnie ze mną jest tak,że ja mdleję ze stresu. Jestem okropnie nerwowa i strasznie wszystko przeżywam. A moje życie było dotychczas jednym wielkim kłębkiem nerwów i teraz odbija się to na moim zdrowiu. Może to ma jakiś wpływ na moją odporność? Odpowiedzi dopiero doczekam się po wszystkich dokładnych badaniach. Jak na razie stoję pod jednym wielkim znakiem zapytania,ale cieszę się,że wspiera mnie rodzina ,chłopak ,znajomi. Szczególnie Gabrysia ,gdyby nie ona to chyba dostałabym pierdolca. Jeśli to czytasz, to wielkie dzięki !
Mam nadzieję,że w niedalekiej przyszłości wyjdę na prostą,jak na razie wszystko w sumie się układa,mimo wszystkich przeciwności jakie stają na mojej drodze. To,że jestem w jednej wielkiej niewiadomej powinno mnie motywować do działania.
A TERAZ PO TYM LAMENTOWANIU ,PORA NA SNAPCHAT-MAJ :

|św.Katarzyna ,zawsze mnie to bawi| widoki z samolotu | pieski z siostrzenicą| tort Komunijny| pieski z siostrą |

Życzę wszystkim czytającym dużo zdrówka :*

EDIT : Nagłówek już możecie zobaczyć :) 

13 komentarzy:

  1. Zatem czekamy na nowy nagłówek, miłej pracy:)
    Cieplutko Cię pozdrawiam, życzę mnóstwa sukcesów w blogowaniu, a także zapraszam do siebie w wolnej chwili, jednocześnie zachęcając Ciebie do obserwacji!
    Aguuuszka-klik!☼

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i czekam na nowy nagłówek :D Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no to czekam na nowość :D powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jestem ciekawa jak będzie wyglądać ten nagłówek. Też bardzo nie lubię pobierania krwi, ale dużo zdrowia!
    photoobiektywna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. heheh wygłupy na snapie <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, wracaj do zdrowia! Oczywiście, że podłożem chorób może być stres. Musisz sobie zacząć z nim jakoś radzić.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój chłopak miał ten sam problem gdy miał jeszcze lekka niedowage , może u Ciebie coś takiego odpowiada za tak słaba odporność organizmu ...
    Mam nadzieję że wrócisz szybko do zrobią a nagłówek wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy o tym tak nie myślałam,ale rzeczywiście kiedy liczyliśmy w szkole swoje BMI wyniosło ono 17,7 ,czyli jeszcze niedowaga . Chyba muszę coś z tym zrobić ,jednakże zawsze wydawało mi się,że 53 kg przy około 166 cm wzrostu to nie najgorsza waga ,muszę skonsultować to z lekarką. Dziękuję :)

      Usuń
  8. Ooo a widzę, że masz chyba nowy nagłówek;p Bardzo fajny.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)