Przejdź do głównej zawartości

#44

Cześć !
Niektórzy z Was mogli zauważyć ,że zniknął ten narcystyczny nagłówek z moim sweet dzióbkiem ,ha ha ! Uznałam,że mam nieco lepsze zdjęcie ,które mogliście zobaczyć w poprzednim poście i jego właśnie użyję do pracy nad nowym nagłówkiem,który będzie bardzo podobny do poprzedniego. Za kilka dni możecie spodziewać się efektu końcowego.
Od kilku dni leżę z anginą ropną w domu, mój układ immunologiczny przyjmuje wszystko do siebie i wiecznie jestem chora. Mam tak słabą odporność ,że to jest po prostu niesamowicie uciążliwe. Zwłaszcza kiedy organizm doznaje szoku - wylatując do Holandii w piątek było co najmniej 18 stopni a na miejscu było troszkę mniej ,bo około 13/15. Od soboty do poniedziałku lał deszcz i było jedynie 9 stopni w dniu powrotu do Polski. A na lotnisku we Wrocławiu powitało mnie 30 stopni i to był ogromny szok,po którym chyba tak mnie rozłożyło ,że któryś już raz w moim życiu prawie straciłam głos,jednak zazwyczaj tak działo się po moich występach ,gdy zamęczałam swoje gardło w imię dobrego występu. Wracając miałam na sobie kurtkę przeciwdeszczową ,ponieważ w Holandii były ogromne ulewy ,no i sweter ,żeby nie zmarznąć ,a że spodziewałam się tych trzydziestu stopni po powrocie na spodzie miałam koszulkę na ramiączkach,więc jakoś wytrwałam tą drogę do domu. Drugim winowajcą mojej choroby jest taksówka ,którą jechałam na PKP  z lotniska, okna pootwierane,wiało przeogromnie przez pewien czas,więc mogło mnie zawiać. We wtorek czułam się nie najlepiej ,a w środę leżałam plackiem z ponad 38 stopniową gorączką. Na szczęście mam mocne antybiotyki ,no i dużo jakiś suplementów diety wspomagających odporność. Po ponad dwu letniej nieobecności na morfologii nadszedł ten nieszczęsny czas ,kiedy będę musiała się poddać pobieraniu krwi. Zawsze zwlekam do ostatniej chwili z tym badaniem,bo za każdym razem mdleję. Jedynym wyjątkiem było ,gdy poszedł ze mną mój chłopak.Nie wiem,czy jego obecność dodała mi otuchy,czy raczej motywacji ,żeby się nie poddać i nie popaść w otchłań czerni ,którą widzę przed oczami ,podczas gdy moja krew przepływa przez strzykawkę...Ale ten jeden raz nie zemdlałam. Generalnie ze mną jest tak,że ja mdleję ze stresu. Jestem okropnie nerwowa i strasznie wszystko przeżywam. A moje życie było dotychczas jednym wielkim kłębkiem nerwów i teraz odbija się to na moim zdrowiu. Może to ma jakiś wpływ na moją odporność? Odpowiedzi dopiero doczekam się po wszystkich dokładnych badaniach. Jak na razie stoję pod jednym wielkim znakiem zapytania,ale cieszę się,że wspiera mnie rodzina ,chłopak ,znajomi. Szczególnie Gabrysia ,gdyby nie ona to chyba dostałabym pierdolca. Jeśli to czytasz, to wielkie dzięki !
Mam nadzieję,że w niedalekiej przyszłości wyjdę na prostą,jak na razie wszystko w sumie się układa,mimo wszystkich przeciwności jakie stają na mojej drodze. To,że jestem w jednej wielkiej niewiadomej powinno mnie motywować do działania.
A TERAZ PO TYM LAMENTOWANIU ,PORA NA SNAPCHAT-MAJ :

|św.Katarzyna ,zawsze mnie to bawi| widoki z samolotu | pieski z siostrzenicą| tort Komunijny| pieski z siostrą |

Życzę wszystkim czytającym dużo zdrówka :*

EDIT : Nagłówek już możecie zobaczyć :) 

Komentarze

  1. Zatem czekamy na nowy nagłówek, miłej pracy:)
    Cieplutko Cię pozdrawiam, życzę mnóstwa sukcesów w blogowaniu, a także zapraszam do siebie w wolnej chwili, jednocześnie zachęcając Ciebie do obserwacji!
    Aguuuszka-klik!☼

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i czekam na nowy nagłówek :D Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no to czekam na nowość :D powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jestem ciekawa jak będzie wyglądać ten nagłówek. Też bardzo nie lubię pobierania krwi, ale dużo zdrowia!
    photoobiektywna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. heheh wygłupy na snapie <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, wracaj do zdrowia! Oczywiście, że podłożem chorób może być stres. Musisz sobie zacząć z nim jakoś radzić.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój chłopak miał ten sam problem gdy miał jeszcze lekka niedowage , może u Ciebie coś takiego odpowiada za tak słaba odporność organizmu ...
    Mam nadzieję że wrócisz szybko do zrobią a nagłówek wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy o tym tak nie myślałam,ale rzeczywiście kiedy liczyliśmy w szkole swoje BMI wyniosło ono 17,7 ,czyli jeszcze niedowaga . Chyba muszę coś z tym zrobić ,jednakże zawsze wydawało mi się,że 53 kg przy około 166 cm wzrostu to nie najgorsza waga ,muszę skonsultować to z lekarką. Dziękuję :)

      Usuń
  8. Ooo a widzę, że masz chyba nowy nagłówek;p Bardzo fajny.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…