Przejdź do głównej zawartości

#50

Cześć !
Jakiś czas temu wspominałam tutaj,że w końcu się zmotywowałam i zaczęłam ćwiczyć. Otóż za chwilę wakacje, kto wie - możliwe,że znajdzie się okazja do ubrania kostiumu kąpielowego ,a że jestem zwolenniczką kostiumów dwuczęściowych powinnam zacząć w końcu pracować nad porządną sylwetką. Co prawda myślałam również o kupnie kostiumu jednoczęściowego ,bo niektóre są na prawdę bardzo ładne  i wcale nie muszą kosztować fortuny,ale aktualnie jestem w posiadaniu dwóch ładnych kostiumów i nie wstydzę się w nie ubrać ,jednakże to nie znaczy ,że nie może być lepiej. Na pewno na te wakacje nie będę wyglądać dużo lepiej ,nie spodziewam się dużych efektów,ponieważ dopiero zaczynam i chcę stopniowo poprawić swoją kondycję a na efekty mam nadzieję doczekać się do następnych wakacji ,pomału i do przodu. Ważne,aby nie poddać się gdzieś po drodze ,mimo że wczoraj wypiłam czekoladowego szejka a kilka dni temu zjadłam kawałek pizzy - przecież jestem tylko człowiekiem,nie będę się katować chorymi dietami i ciągłymi wyrzeczeniami. Fakt faktem, co to za robota poćwiczyć i zjeść kawał pizzy..No cóż raz w tygodniu grzeszek na początku na pewno się zdarzy. Ale trzeba nauczyć się sobie odmawiać ,a organizm na pewno będzie wdzięczny. Walka o sylwetkę ,to mówi samo przez siebie,że trzeba o to walczyć,ale nie ma co od początku skazywać się na mordercze treningi ,z ćwiczeń przecież można czerpać przyjemność,tylko trzeba robić coś dla siebie a nie pod kogoś . Myśląc sobie "szybko,szybko ja muszę wyglądać dobrze w trybie natychmiastowym " raczej się nie zmotywujemy. A efektów po kilku dniach też raczej się nie spodziewajmy. To uczy też cierpliwości . Nie oczekujmy od siebie niemożliwego ,zaakceptujmy to,czego nie możemy zmienić a zmieńmy to,co jesteśmy w stanie,choćby to nas kosztowało rok,a nawet dwa pracy nad sobą. Bądźmy piękne i szczęśliwe i żyjmy w zgodzie same ze sobą. Nie ma sensu popadać w kompleksy. To jak wyglądamy jest przede wszystkim zależy od nas samych.


Moja idolka Honorata Skarbek podczas tegorocznych wakacji na Zanzibarze. Zdjęcie jak najbardziej w klimacie zbliżających się wakacji,bardzo motywujące. Jak widać - ona też nie jest idealna. Zawsze inspirujemy się tym ,co zobaczymy u innych ludzi ,szczególnie znanych. Bierzmy więc przykład z niej! Zachęcam was do oglądania jej snapchata (honkabedronka) ,jej życie nie jest skupione tylko i wyłącznie na liczeniu kalorii aby tak wyglądać,a powiedzmy sobie szczerze wygląda super. Trochę ćwiczeń i racjonalne żywienie może zdziałać cuda. Lepiej popatrzeć na nią ,potem na siebie ,zrobić trening i powiedzieć sobie głośno JA TEŻ TAK BĘDĘ WYGLĄDAĆ,niż patrzeć na zretuszowane chuderlawe modelki i płakać,że ja tak nie wyglądam i wcinać czekoladki "na smutki" . Od czasu do czasu będę wrzucać posty z moim postępem w ćwiczeniach ,oczywiście nie co tydzień, może nawet nie co dwa,ale raz w miesiącu? Mam nadzieję,że nie skończy się tylko na motywowaniu innych przez monitor ,ale że sama się nie poddam i nie popadnę albo w chory obłęd szczupłości ,albo załamanie spowodowane,że "nadal nic nie widać" .
Życzę wam wytrwałości w walce o siebie,wysyłam dużo pozytywnej energii i trzymam kciuki za siebie i wszystkich innych mających podobne cele ! :) 

Komentarze

  1. Wytrwałości!! Ja walczę z brzuszkiem już długo :<
    http://kreconowlosaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie rowniez kochana wytrwalosci w takim razie :)

      Usuń
  2. Na pewno dasz radę! A co do efektów ja u siebie zauważyłam już po 10dniach więc nie jest źle :)
    Pozdrawiam
    http://just-do-one-step.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia i efektów! Sama ćwiczę od 1,5 roku :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę powodzenia i wytrwałości. Efekty na pewno będą widoczne :)
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje i mam nadzieje ,ze tak bedzie :)

      Usuń
  5. masz racje, nie ma co popadac w skrajność z tym całym odchudzaniem i byciem fit/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  6. o właśnie, odchudzanie może być przyjemne gdy będą to małe kroczki i ulubiona aktywność fizyczna a nie katowanie się :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie , jak w komentarzu troszke wyzej -po co popadac w skrajnosc ? :)

      Usuń
  7. Też mam zamiar zabrać się za siebie.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci tak - lepiej, żebyś ćwiczyła i racjonalnie się odżywiała przez długi czas (nawet pozwalając sobie na ten kawał pizzy albo shake'a raz w tygodniu), niż żebyś przez miesiąc miała zajawkę na restrykcyjne diety, ćwiczenia itp., a po tym miesiącu zniechęciła się i zostawiła to całe staranie się z cholerę.
    Życzę Ci powodzenia i wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujęła,bardzo dziękuję :)

      Usuń
  9. Ja od miesiąca chodzę na siłownię i walczę o lepszą sylwetkę na wakacje. Nie jestem fanką jednoczęściowych strojów, w końcu trzeba się jakoś ładnie opalić :)
    Fajny post i zdjęcia, pozdrawiam!
    www.aladejewska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od marca wprowadziłam u siebie zdrowy tryb życia i jestem zachwycona. Wyglądem, samopoczuciem, kondycją, wszystkim. :) Już niedługo na pewno zobaczysz efekty i to najbardziej zmotywuje do dalszej walki. Powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia kochana:)
    obserwujemy?:)

    mylife-tasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…