Przejdź do głównej zawartości

#60

Cześć !
Wakacje mijają tak jakoś...nie wiem jak to określić. Niby dni lecą szybko,a to dopiero 17 lipca. Wydawać by się mogło ,że już cały lipiec minął . W każdym razie za dwa dni wyjeżdżam już z Wałbrzycha,jadę z Patrykiem do mnie ,muszę się przepakować ,a już następnego ranka lecimy do Holandii. Nadal nie jestem pewna jak tam z internetem,także może być tak,że następny post pojawi się po powrocie do domu. Wracać będziemy z moją siostrą samochodem prawdopodobnie w sobotę lub niedzielę na sam koniec miesiąca. Moja rodzinka wybiera się do Polski na urlop ,także mamy jak wrócić z większym bagażem niż tylko podręcznym jak w przypadku samolotu. A czemu z większym? Bo pewnie znowu przywiozę całą walizkę ciuchów po siostrze i zapasy kosmetyków,które w Polsce kosztują dwa razy tyle,co tam. Zawsze się tam zaopatruję w chemię,ostatnim razem wynalazłam krem ze śluzu ślimaka (tak ,wiem obrzydliwe) ,ale ma niesamowite właściwości a w Polsce ponoć jest dużo droższy. Wypróbuję go i napiszę recenzję na blogu. Także jeśli będę miała internet spodziewajcie się odzewu na miejscu ,a jeśli nie to dopiero na początku sierpnia ,ale mam nadzieję,że w połowie pobytu tam,będę mogła się do Was odezwać i nie robić tak długiej nieobecności :)
Do Holandii jeżdżę od 2011 r. Mieszka tam moja siostra z narzeczonym i córką.W 2013 roku ja też miałam tam zamieszkać,dwa dni miałam okazję chodzić do szkoły językowej w Tilburgu. Później stwierdziłam,że wracam do domu do Polski. W zeszłym roku byłam tam pierwszy raz z moim chłopakiem ,w tym roku to nasze drugie wakacje tam. Pewnie co roku będę tam jeździć/latać chociaż na te dwa tygodnie,póki mam normalne wakacje, a nie dwu tygodniowe urlopy w pracy. Chociaż to też można jakoś pogodzić,polecieć na tydzień do Holandii ,a na tydzień gdzieś gdzie wybierze mój chłopak (zapewne nad morze :D) jeśli pokryją nam się kiedyś urlopy.Ale to tak odległe plany ,że nie ma sensu planować aż tak dalekiej przyszłości. Na razie zostawiam Was ze zdjęciami z ostatnich pięciu lat wakacji w Oisterwijk.


|góra 2011| lewa strona 2012 | prawa strona 2013|


2014|2015

Czekajcie na post z tegorocznego pobytu w NL ,a potem relacja z mojej osiemnastki :)

Komentarze

  1. Udanego wyjazdu :) Czytałam sporo pozytywnych opinii na temat tego kremu. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie spedziliscie czas :*
    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanych wakacji, i wypocznijcie sobie w Holandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzieki, mam nadzieje aktywnie wypoczywac :)

      Usuń
  4. Nigdy nie byłam w Holandii, mam nadzieje, że i ja się kiedyś tam pojawię, bo podobno warto tam pojechać. :D Udanego wyjazdu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W Holandii musi być cudownie, udanych wakacji :)
    meegstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę udanego wyjazdu :)
    https://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Udanych i pogodnych wakacji :) Oby Ci pogoda dopisała!

    Odpowiadam na każda obserwację.
    claudia-wojcik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie byłam w Holandii, zazdroszczę i życzę udanego wyjazdu ! :D

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…