Przejdź do głównej zawartości

#68

Cześć !
Dziś o 5 rano dojechaliśmy do Wałbrzycha. Tak,podróż powrotna odbyła się samochodem ,co dziwne bagażnik nie był tak załadowany jak zawsze, a jechaliśmy pełnym samochodem. Martwiliśmy się o korki na drodze,bo dużo polaków z zagranicy się zjeżdżało ,ale aż do Drezna droga była idealna bylibyśmy tu w 8/9 godzin,ale 100 km przed granicą był wypadek. Sześć aut zderzyło się, jedna osoba zginęła. Staliśmy półtora godziny w miejscu i spaliśmy. Zanim dowiedzieliśmy się,co się stało myśleliśmy ,że to trzepanki na granicy przez Światowe Dni Młodzieży,potem że może jakiś atak terrorystyczny,ale wyszło wszystko na wypadek. Po półtora godzinie nie mogliśmy odpalić auta :) Musieliśmy zacząć pchać samochód,na szczęście później już bez niespodzianek. Ostatecznie jechaliśmy około 11 godzin. Droga jakoś dziwnie minęła, niby kimałam i szybko zleciało a z drugiej strony tyle godzin i niewyspana od razu padłam do wyra jak tylko przekroczyłam próg Patryka domu. Nareszcie na spokojnie mogłam poodwiedzać wszystkie blogi i zostawić tam po sobie ślad,teraz będę już regularnie,ponieważ przez te 10 dni nie używałam laptopa,dopiero dwa dni przed wyjazdem sobie w ogóle przypomniałam ,że laptop siostry działa,na telefonie niestety nie wszystkie aktualizacje mi się pokazywały a oprócz tego blogger w telefonie to jakaś pomyłka...No i miałam wakacje,a nie samym blogiem człowiek żyje ;) Ale ważne,że mogłam normalnie dodawać posty i nie robić jednej długiej zaległości, teraz wracam do normalnego trybu blogowania,klikam w wasze linki i mam nadzieję,że nadal będziecie tutaj regularnie zaglądać,wiem że dodawanie postu codziennie było mało opłacalne,nie każdy miał okazję wszystko przeczytać,posty co kilka dni są zdecydowanie lepszą opcją. Cóż,człowiek uczy się na błędach .


Za dokładnie 30 dni będę prawnie pełnoletnia. Imprezę robię dużo wcześniej,bo 13stego . Muszę przenocować wszystkich ,którzy zjadą się z Wałbrzycha. Co prawda,sami najbliżsi ,ale miejsca trochę trzeba zrobić. Mam tylko nadzieję,że impreza nie przeniesie się do Wałbrzycha i nie będzie trwała cały tydzień ,ha ha! Albo ,że nie wylądujemy w Międzyzdrojach,Pradze czy Dreznie,bo z nimi nigdy nic nie wiadomo! :D  Szykuję dla was kilka postów, mianowicie jak będę w Oławie będzie pierwszy mały haul zakupowy ,dostałam paczkę z megawear.pl , która na mnie czeka od początku urlopu (kurier dzwonił do mnie podczas pobytu w Belgii ..:P) , oprócz tego mam kilka rzeczy kupionych dla siebie z Holandii ,takie tam drobiazgi i trochę zdrowej żywności ,która w Polsce jest dużo droższa. Później będzie relacja z moich urodzin ,a w między czasie pewnie znajdzie się coś do napisania :)
Zostawiam Was teraz z ostatnimi już zdjęciami z Holandii ,enjoy:



Jak Wam minął lipiec? 

Komentarze

  1. Nie przejmuj się zaległościami blogowymi, to nie jest praca, tylko przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja , ale czuje ten obowiazek systematycznosci na sobie ;)

      Usuń
  2. Oo podróż pełna wrażeń hah! Czekam na relacje z urodzin :)
    Zapraszam
    Julia's Secret

    OdpowiedzUsuń
  3. WoW! Super <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post <3
    poziomka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie napisany post, i super zdjęcia;)
    lipiec minął mi meega szybko, byłam tydzień nad morzem i spędziłam tam urodziny, a reszzte lipca spędziłam w domu ze znajomymi i nadrabiałam zaległości książkowo-filmowe;)

    http://justbasicstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma co się przejmować zaległościami, tylko trzeba tworzyć dalej
    Trzymam kciuki
    Widzę, że wakacje fajnie mijają
    Pozdrawiam, oliwiafelkel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego sie trzymam ,w piatek chyba sodam nowego posta :)

      Usuń
  7. Hejka! Chciałabym Cię zaprosić do mojego kunkursu w którym do wygrania jest pomadka i konturówka Kylie Jenner!:) *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  8. Lipiec minął mi bardzo wolno zazdroszczę że niedługo kończysz tą 18 :) ja na swoją musze czekać niecały rok ale to jeszcze dużo czasu :)

    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle czekałam na tą osiemnastkę a teraz jakoś mi to lata czy mam 18 czy 15 czy 22 ,tylko tyle sie zmieni ,ze moge robic prawko i kupowac sama piwo haha :D

      Usuń
  9. Świetna wycieczka :D Ja tez w tym roku byłam na wakacjach u rodzinki. Heh zdjęcie z Fioną mega :D
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajna wycieczka :D najlepsze zdjęcie z Fioną :D

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać że świetnie się bawisz. Ja niestety nie byłam w Wałbrzychu ale za to w Dreźnie tak. Piękne miasto.
    Pozdrawiam. Miłych wakacji.
    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
  12. No to podróż naprawdę wyczerpująca, super zdjecia ;)

    U mnie nowy post, zapraszam!
    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zdjęcia kochana, marzy mi się wyjazd do Holandii;p Udanej zabawy 18tkowej <3 Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedenaście godzin jazdy to naprawdę sporo. Bardzo ładne zdjęcia!
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w lipcu byłam na obozie. - krótka notka na moim blogu ;)
    No to podróż wykańczająca . Ale jeśli jest dobra zabawa to nawet te 11 godzin warto przejechać !
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładne zdjęcia! Ciekawe zdjęcie :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…