Przejdź do głównej zawartości

#72

Cześć!
Mamy połowę sierpnia ,za dwa tygodnie prawnie kończę 18 lat, a wczoraj odbyła się moja impreza osiemnastkowa ,o niej prawdopodobnie za kilka dni ,dzisiaj przychodzę do Was z małą relacją z mojej krótkiej wycieczki z przyjacielem po centrum Wrocławia.



Mieszkam niedaleko Wrocławia od około pół roku. Poprzednio miałam do niego nie aż tak daleko ,jednak 15 minut drogi a ponad godzina robi dużą różnicę. Dodać kilka dodatkowych minut i samolotem byłabym już w Holandii ,dlatego wycieczki do Wrocławia nie były u mnie częste. W zeszłym roku wyrwałam się z dwójką przyjaciół na wieczorne zwiedzanie centrum ,wróciliśmy po północy do domu i w sumie fajny był taki spontaniczny wyjazd,ale nie wiele tak na prawdę zobaczyliśmy,ale sam fakt spędzenia razem czasu i wspólna wycieczka były tego warte. Tym razem pojechałam z moim przyjacielem Kacprem ,który odwiedził mnie na kilka dni przed imprezą urodzinową, na co dzień mieszka w Anglii ,więc widujemy się tylko raz (w tym roku wyjątkowo dwa razy) do roku. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy moje miasteczko ,spędziliśmy cały dzień na chodzeniu  i kolejny raz przeszliśmy około 15 kilometrów. Wieczorem zrobiliśmy sobie piżama party ,odpaliliśmy dyskotekową żarówkę na próbę przed imprezą,włączyliśmy muzykę,tak żeby nie była za głośno i nikomu nie przeszkadzała,ale taka mała przyjemność wyszła nam na dobre,szczerze pogadaliśmy w międzyczasie i na prawdę dobrze się bawiłam! Następnego dnia po małej ilości snu ,pojechaliśmy na wycieczkę do Wrocławia.


Kręciliśmy się w sumie między Sky Tower , a rynkiem . Chodziliśmy przez tą część kilka razy , tego dnia przez to pobiliśmy nasz rekord i przeszliśmy 20 kilometrów w ciągu jednego dnia. Głównym punktem był właśnie wspomniany drapacz chmur, rynek i "wyspy" . Oczywiście trzeba było się tez zatrzymać na jedzonko ,to na kawę,żeby nie usnąć na ławce i tak cały dzień nam szybciutko zleciał.
Jeżeli nie byliście nigdy na Sky Tower,mogę Wam polecić to miejsce, fajne doznanie, kiedy stoisz przy szybie i masz wrażenie ,że zaraz zlecisz,ale masz tą świadomość ,że to się nie stanie. Mnie przechodziły momentami ciarki.


Koszt biletów to 6zł ulgowy ,a 11 normalny,co nie jest dużym kosztem patrząc na to,że to nie jest jeden punkt ,w który się gapisz,ale duża sala z oknami ,gdzie możesz spokojnie zrobić zdjęcia jakiekolwiek chcesz,bo ludzie nie wchodzą ci w kadr ( a przynajmniej nie dziesięć osób na raz ) ,możesz napawać się tym ,że znajdujesz się ponad 200 metrów nad ziemią. 15 minut sam na sam ze swoimi myślami ,bardzo fajne doświadczenie,na prawdę. Wjazd jest chyba co pół godziny,dlatego czekaliśmy 2,5 godziny na naszą kolej ,bo wcześniej nie było miejsca,ale mimo,że była nas duża grupa,nikt nie wchodził nikomu w drogę, Wjeżdżaliśmy windą na 49 piętro ,z dużą prędkością,bo szybko dojechaliśmy ,żałuję ,że nie zmierzyłam czasu ,ale uszy zatykały mi się niczym podczas lotu samolotem.

Pod wieczór posiedzieliśmy sobie nad Odrą,oglądaliśmy występy uliczne w rynku i odpoczywaliśmy po aktywnie spędzonym dniu . Bardzo mi się tam podobało ,Kacper z chęcią by tam zamieszkał. W przyszłym roku chciałabym go zabrać do Warszawy,w której jako dzieciak byłam dwa razy i w sumie niewiele pamiętam. Ludzie tam nawet wydawali się inni ,każdy był bardzo zadbany ,nawet jak był ubrany dziwnie wyglądał fajnie. Życie wydaje się takie ... nie wiem ? Żywe? Beznadziejnie to napisałam,w każdym razie godzina 21 a miasto jest pełne ludzi, ciągły ruch ,czego w Wałbrzychu ,który taki mały nie jest wcale nie ma. Mi niekiedy Wrocław kojarzył się z Amsterdamem,wszędzie pełno ludzi,a  na "wyspach" miałam deja vu czy jakoś tak, jakbym znowu miała płynąć kanałami Amsterdamskimi . 


Myślę,że ludzie z Wrocławia są bardzo tolerancyjni ,nikt nie patrzy się krzywo na kogoś z niebieskimi włosami ,co dość często widziałam przechodząc kilka razy tę samą trasę,myślę,że Mateusz nikogo by tam nie zainteresował ,od tak byłby chyba tamtejszy. Po prostu można tam być sobą,nawet ja wyglądająca jak łamaga,jakoś nie czułam się przez nikogo "mierzona wzrokiem" .
Byliście kiedyś we Wrocławiu ? Przede mną niedługo kolejna wycieczka tam do ogrodu botanicznego,oczywiście podzielę się tym z Wami tutaj :) 

Komentarze

  1. We Wrocławiu byłam tylko raz :( Super zdjęcia !
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego z okazji 18 urodzin! (tak na zapas:) )
    Super post jak i zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie http://hdshua.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja niestety nigdy nie mialam okazji byc we Wroclawiu, chyba ze jedynie przejazdem, z tego co czytalam jest to bardzo piekne miasto, a widok ze sky tower jest oszalamiajacy!

    a wszystko się odwdzięczam, odpowiadam na kazda obserwacje ;3JUST EMSi

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo łądne miejscówki :) Miło popatrzeć.
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  5. mam nadzieję, że impreza była udana :)!
    Wrocław zwiedzałam daaawno temu z rodzicami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam we Wrocławiu, ale za pośrednictwem Twoich zdjęć, prezentuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja byłam we Wrocławiu na kiermaszu świątecznym ..oczarował mnie ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    https://jagglam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam we Wrocławiu, ale tym postem baaaardzo mnie zachęciłaś! :) I zapraszamy do Warszawy, na pewno się nie zawiedziesz :) Jest cudowny klimat i mnóstwo wspaniałych miejsc :)

    buziaki!
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ,tak! Warszawa jest już w moich skromnych planach, mam nadzieję na spełnienie tego w jak najszybszym czasie. Dziękuję za zachętę :))

      Usuń
  10. Widoczki <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…