24.08.2016

#77

Cześć!
Dziękuję wszystkim za wcześniejsze życzenia urodzinowe pod postem ze zdjęciami z urodzin :) Dzisiaj post tematyczny dotyczący mojej ...niby celowej ,niby spontanicznej decyzji jaką było przebicia pępka. Jeśli interesuje Was ten temat,lubicie piercing, same planujecie takie przekłucie to zapraszam do lektury , opowiem jak to wyglądało i wciąż wygląda u mnie .
Całe życie miałam tylko przebite uszy. Na osiemnastkę chciałam albo zrobić jakiś tatuaż,albo przebić którąś część ciała. Nos, pępek albo język. Ostatecznie język wyeliminowałam całkowicie , nad nosem ciągle miałam wątpliwości a najbardziej kręcił mnie pępek. No i miałam przebić go w tym roku ,tylko albo ograniczały mnie fundusze,albo to ,że nie chciałam iść sama. Koleżanka ,z którą się  poniekąd umawiałam na ten "zabieg kosmetyczny" zdecydowała się wcześniej i poszła sama. Ja się przeprowadziłam,no i troszkę możliwości się zmieniły. Jakiś czas temu zaczęły się zbierać "fundusze osiemnastkowe" ,więc postanowiłam obkupić się w rzeczy,które planowałam zakupić ,m.in. powerbank czy selfiestick . A na koniec zdecydowałam się też przebić pępek. Kiedy z moim przyjacielem spotkaliśmy się w Wałbrzychu jakoś tak nam się nasunął temat piercingu... W sumie nie wiem skąd to się wzięło ,ale Kacper wypalił coś w stylu "chciałbym mieć kolczyk w uchu " ,ja na to odparłam,że chciałabym w pępku ,tak więc odeszliśmy od stolika i ruszyliśmy prosto do Alter Salon. Tam dziewczyna nam opowiedziała,jak wygląda zabieg,zapoznała nas ze wszystkim czego się spodziewać ,jak dbać o swoje kolczyki i rany ,więc uzgodniliśmy ,że następnego dnia,kiedy ona przygotuje sprzęty my przyjdziemy i spełnimy nasze malutkie widzi mi się :)




Koszt przebicia waha się do około 100 zł ,ja zapłaciłam 90 zł ,bo drugie przebicie jest 10 zł tańsze. Pierwszym przebiciem było ucho Kacpra,więc mój droższy zabieg otrzymał zniżkę. Zabieg był bolesny,ale do zniesienia. Wierzgnęłam odruchowo nogami ,ale to trwało na prawdę ,krótką chwilę. Najpierw miejsce przebicia zostało zdezynfekowane,potem piercerka zaznaczyła miejsce przekłucia jakimś pisakiem,chwilę sprawdzała czy będzie prosto itp. Potem położyłam się na czymś w rodzaju kozetki lekarskiej,haha. Dziewczyna,która mnie przebijała naciągnęła fałd skóry (i tłuszczu :D) ,co było samo w sobie bolesne. Złapała moje ciało typowymi do przebić "szczypcami" ,jak to nazwałam no i na resztę już nie patrzyłam,bo poczułam ból ,ale taki jakiego się spodziewałam. Dziewczyna uprzedziła mnie,że strach ma wielkie oczy,że przebicie boli,ale na pewno mniej niż się spodziewam. Otrzymałam kolczyk tzw. leczniczy , nie dopłacałam za niego ,to już było wliczone w cenę. Kolczyk możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu. Od razu kupiliśmy w salonie spray dezynfekujący,później w aptece musiałam dokupić gaziki i plastry  do spania,no i zapłaciłam za nie tą zaoszczędzoną na przebiciu dychę. Wszystko było wykonane w sterylnych warunkach ,ranę odkażałam codziennie po około trzy razy,po prawie trzech tygodniach robię to tylko rano i wieczorem ,popołudniu już wyeliminowałam,bo najzwyczajniej o tym gdzieś tam w środku dnia nie pamiętam. Dezynfekcja wygląda tak,że czystymi rękami bierzemy zwykły wacik kosmetyczny ,aplikujemy na niego spray i czyścimy okolice pępka. Można też użyć patyczka do uszu. Nie zaleca się psikania rany prosto z dozownika. Podczas kąpieli starać się unikać mycia okolic pępka typową chemią,jednak nie ma co panikować,tak jak ja podczas pierwszej kąpieli,wykręcałam się na  boki byle tylko piana nie wpadła do pępka,co i tak się nie udało. Ranę dobrze jest zaklejać gazikami na noc,zwłaszcza jeśli ktoś tak jak ja uwielbia spać na brzuchu. Pierwszych kilka dni (nocy także) rana jest bolesna. Czuć ją ciągle, jadąc samochodem nie mogłam się schylić po wodę,ale zostałam ostrzeżona ,że tak może być. Po trzech tygodniach od przebicia prawie go już nie czuję,jednakże rana prawidłowo goi się około dwóch miesięcy. Przez ten czas należy dbać szczególnie o swój piercing. Nie zaleca się wyjść na basen saunę przez ten okres około sześćdziesięciu dni ,podczas treningów na siłowni dobrze jest zakleić ranę,a potem zdezynfekować. Opalanie się ,solarium itp. to na szczęście nie problem.

kolczyk ,który dostałam na urodziny - bardzo mi się podoba!
Ze zmianą kolczyka lepiej się wstrzymać przez ten czas gojenia się. Ale ja niecierpliwa oczywiście musiałam od razu przymierzyć swój prezent. Nic mnie już nie bolało ,ani ściąganie ani zakładanie. Przymierzyłam tylko na chwilę i wróciłam do swojego poprzedniego kolczyka. Na noc już nie zakładam gazika, chociaż w sumie to trochę błąd i chyba zacznę to robić na nowo,bo gdy rana bolała odruchowo nie kładłam się na brzuch. A teraz budzę się codziennie na brzuchu bluzka podwinięta,no i łatwo o draśnięcie...Ja bardzo się wierzgam w nocy,więc tak to moja głupota. Rana czasami pobolewa,widać jeszcze strupa. Ważne,że nie wdało się zakażenie, kolczyk ładnie się prezentuje ,a ja jestem zadowolona. :) Ostatnią rzeczą,którą powinnyście wiedzieć to ,aby codziennie sprawdzać czy kolczyk jest dokręcony w razie czego dokręcić go czystymi rękoma.Ponoć łatwo zgubić taką kuleczkę,mój trzymał się bardzo dobrze nie dokręcałam go ani razu. Po zmianie kolczyka nadal tak jest ,ale przezorny zawsze ubezpieczony i wieczorem sprawdzam jak się trzyma. Specjalistką nie jestem, mam kolczyk niespełna miesiąc ,ale myślę,że post o tym,czego się spodziewać przypadnie komuś do gustu. Pamiętajcie aby porozmawiać z osobą wykonującą zabieg. Zadać pytania,jakie wam się nasuwają. Jeśli osoba pracująca w danym salonie jest konsekwentna nie macie się czego obawiać,zajmie się wami w odpowiedni sposób,mi wyjaśniła wszystko kilka razy się powtarzając i dostałam też karteczkę z instrukcjami. Co miasto to obyczaj,więc tam gdzie ty zrobisz zabieg może to wyglądać inaczej. Myślę tylko,że pielęgnacja chyba się nie zmienia ;) Jeśli wszystko zostanie wykonane w sterylnych warunkach nie grozi wam infekcja,ale pamiętajcie,że musicie dbać o ranę i codziennie ją dezynfekować.
Przepraszam za niefachowe nazewnictwo w poście,nie jestem specem w tych sprawach. Jeśli macie jakieś pytania ,na które będę w stanie odpowiedzieć możecie pisać w komentarzu :) 

21 komentarzy:

  1. Kiedyś mi się marzył taki kolczyk, pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wygląda ,ale ja bym sobie nie zrobiła :) Jakoś się boję ,chociaż podobają mi się takie rzeczy :)
    Co Ty na wspólną obserwację?:) Daj znać u mnie
    http://claudietta-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku kolczyk w pępku to jedno z moich marzeń ♥
    Jest śliczny i na twoim miejscu też bym na noc te plastry zakładała żeby czasem nie zahaczyć :*
    Dodaję bloga do obserwowanych i liczę na rewanż ♥

    magicworldprincesscarmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś chciałam mieć kolczyk w pępku, w sumie to nadal chcę, ale raczej nigdy nie będę go miała, boję się tego bólu - czego dowodem jest brak przekutych uszu :D

    Obserwuję!
    pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana niech ten strach Cie nie ogranicza! Ja tez sie balam, na prawde bolalo ,ale trwalo moze z 5 sekund. Po przebiciu czuc bylo bol(to w koncu rana) ,ale warto bylo ...Czuje sie jakos pewniej siebie haha :D
      Dziekuje za obserwacje , w wolnej chwili zajrze do ciebie ;)

      Usuń
  5. Kiedyś jak byłam młodsza chciałam sobie zrobić kolczyk w pępku ale już mi przeszło :) chociaż tatuaż dalej jest na mojej liście :P ale po prostu za bardzo się boję :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja osobiście boję się przekucia pępka. Chyba nigdy bym się nie odważyła :D. /~Claydi
    Nasz blog :) -> KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. pare lat temu przekułam sobie pępek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie przepadam za kolczykami w tym miejscu jednak sam kolczyk jest piękny :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podobają mi się kolczyki w pępku ;)
    Obserwuję i zapraszam do siebie
    http://anne-cucito.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. w gimnazjum zrobiłam sobie kolczyk w pępku - w sumie miałam 2 razy przebijany, bo za pierwszym razem przebiła mi koleżanka, ale tak się przestraszyłam, że podskoczyłam i przebiła krzywo - więc poczekałam, aż się zagoi i poszłam do kosmetyczki - i mam go do dziś, i nada uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę nad kolczykiem w nosie :D Ciekawa notka, wiele się dowiedziałam. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow serio ładnie wygląda :D ja się niestety boję i nie uda mi się przełamać strachu :d

    grlfashion.blogspot.com
    zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze zbierzesz sie na odwage , ja troche sie zbieralam na ten krok i jestem zadowolona :)

      Usuń
  13. Wow, wygląda świetnie, ja bym się nie odważyła ;)
    Zapraszam(KLIK) rewanż za każdą obserwację ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się marzy kolczyk w nosie, ale za bardzo się boję :(
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci ,ze pewnie co do tego strach ma rowniez duze oczy. Ja tez nadal mysle o kolczyku w nosie , ale wszyscy mowia,zr to okropnie boli,ze ciezki do pielegnowania i takie tam...Zobacze. Zapytam sie kosmetyczki ktoregos razu i wtedy wezme to na powaznie pod uwage,nie ma nic lepszego niz sprawdzone zrodlo informacji ,a nie tylko powtarzane plotki :)

      Usuń
  15. Ja zrobiłam kolczyk w pępku "nielegalnie". Mama mi mówiła, że nie mogę, więc w wieku 16 lat, po lekcjach w szkole poszłam do koleżanki, która miała wprawę w przekłuwaniu pępków i innych części ciała. Nie zapłaciłam jej nic, oprócz oczywiście zakupu kolczyka i welflonu. U mnie sytuacja była o tyle gorsza, że najpierw się krzywo wbiła i musiała mnie kłuć drugi raz. Oczywiście na tym się nie skończyło, bo później okazało się, że kolczyk, który kupiłam jest za krótki, co objawiło się tym, że górna kuleczka zaczęła się wrastać w brzuch. Wyobraź sobie ile siły musiało mnie kosztować, aby samej sobie tę kuleczkę tak jakby wyrwać z ciała... Na szczęście po jej wyjęciu pilnowałam już, żeby się znowu nie wrastała i wszystko było i jest OKEJ. Schylać się po zabiegu również nie mogłam, więc moja mama bardzo szybko się zczaiła, że coś ukrywam, ale nie krzyczała na mnie, tylko zapytała czy boli i później dbała o to, aby nic się z nim nie działo :)
    <a href="http://foxydiet.blogspot.com>>FOXYDIET<</a>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja starsza ode mnie o bodajże dwa lata koleżanka zrobiła podobnie,miała około 15 lat jak przebiła pępek w podobny sposób ,co ty. Na szczęście nie miała takich przygód. Cały czas mnie namawiała,żebym też zrobiła,ale byłam jeszcze młoda,to tylko 13 lat, ha ha ! Aż w końcu po pięciu lat (nadal jesteśmy w kontakcie) wysłałam jej zdjęcie po przebiciu :) Mówiono mi, a kup sobie wenflon ,moja kumpela/mój kumpel ci przebije...Ale jednak wolałam zapłacić i uniknąć czegoś takiego jak właśnie wyrywanie kolczyka...ał :/

      Usuń
  16. A mi kolczyk właśnie się odkręcił w nocy i szukałem go przez jakieś 3 dni xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)