Przejdź do głównej zawartości

#83

Cześć !
Mieszkanie za granicą to na prawdę fajna sprawa. Osobiście wolałabym znaleźć się w Anglii lub  Australii ,ale jak się nie ma ,co się lubi to się lubi ,co się ma. Ewentualnie w innych kwestiach mogę dyskutować ,że jak się nie ma ,to się zapie.dala ,żeby to mieć. W Holandii jest na prawdę bardzo fajnie i na dzień dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć,że nie wrócę do mojego kraju :) Na prawdę łatwiej jest tutaj cokolwiek osiągnąć i dobrze żyć.Gdziekolwiek bym wyjechała byloby lepiej niż w Polsce. Wszyscy wiemy,że polaków jest mnóstwo we wszystkich krajach ,sama mam rodzinę porozjeżdżaną po całym świecie,więc nie dziwię się,że sama stałam się imigrantką. Jak wygląda moje życie od trzech tygodni poza granicami Polski ? Zapraszam do czytania :)




Życie w Holandii było mi pisane już jako piętnastoletniej Kice , która spanikowała i wróciła do domu. Po trzech latach postanowiła ,że stanie się dorosłą osobą. Przed samym ukończeniem osiemnastu lat spakowałam się w ostatniej chwili ,kiedy moja siostra miała wracać z urlopu. Postanowiłam,że w końcu się z tym zmierzę,bo znalazłam w sobie siłę,odwagę i motywację. Co prawda w Polsce nie skończyłam szkoły,ale teraz to nie ma znaczenia. Mieszkam u siostry,pracuję razem z nią w hotelu i restauracji, Ze znajomymi i współpracownikami rozmawiam po angielsku. Pomału przykładam się do holenderskiego , bo wiem,że to nie jest dla mnie wielka trudność,dlatego że oswoiłam się z tym językiem,a jest mi teraz na prawdę potrzebny. Rozumiem ,co się do mnie mówi,ale nie umiem odpowiedzieć. A kiedy wiem,co powiedzieć,co spalam raczka na buzi i odpowiadam po angielsku. Kiedy rozmawiam z moimi znajomymi,często się zapominam i jak brakuje mi słowa mówię po polsku,grunt ,że się dogadujemy,haha! Znowu kiedy rozmawiam w domu staram się mówić po holendersku tyle ile umiem, żeby się przełamać. A dziś w pracy nawet do polek odpowiadałam po angielsku tak się przestawiłam na cały dzień...Języki to teraz moja najważniejsza kwestia,aby iść do przodu w pracy ,a także abym mogła zrobić tu szkołę. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku,nie jest tak źle jak mogło się wydawać. Było kilka sytuacji ,kiedy wieczorem mało nie wyryczałam się w poduszkę,że po cholerę wyjechałam z tej Polski...ale rano wstałam i dałam z siebie 100 %. Nie ma ,że boli . Teraz dopiero się wszystko zaczyna. :)


Chyba na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,że poskładałam się w całość i jestem szczęśliwa. Jestem wdzięczna mojej rodzinie i przyjaciołom za ogromne wsparcie,czasami myślę,że moje życie to jeden wielki rollercoaster ,ale przynajmniej nie jest nudno! :) Wyjazd za granicę,to najlepsze co mogłam zrobić. Natka, kotku wiem,że to czytasz, teraz już wiem,dlaczego wszystko potoczyło się jak się potoczyło, niektóre rzeczy są mi po prostu pisane. Wszystko ma swoje plusy i minusy ,tak samo wyjazdy za granicę,ale jak na razie zapowiada się ,że tu sobie poradzę. Raz z górki ,raz pod górkę. A jak u Was? :)
"Zawsze jest chwila ciszy przed uderzeniem burzy,
świat należy do odważnych ,nikt nie pamięta tchórzy"

Komentarze

  1. Naprawdę gratuluję Ci, że w stosunkowo młodym wieku już mieszkasz za granicą, pracujesz, rozwijasz się i rozmawiasz po angielsku. Mieszkanie za granicą zawsze mnie pociągało, ale póki co bałabym się takiego kroku. Jak kiedyś ktoś powiedział - ,,Najbardziej boimy się nieznanego, niczego więcej."

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    Zapraszam do siebie: slowandminimal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa i zycze duzo odwagi i pewnosci siebie ! <3

      Usuń
  2. :) niektóre rzeczy po prostu miały się zdarzyć bez względu jak źle by dla nas na początku nie wyglądały z perspektywy czasu patrzymy na nie znów i myślimy "może to i lepiej że stało się tak a nie inaczej".

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że teraz juz jesteś szczęśliwa :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałbym Kiedyś odwiedzić Holandię ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że ja również dobrze zrobiłam wyjeżdżając z Polski. To dobry krok na przód, by coś w życiu osiągnąć i czegoś się dorobić. Też mam problem z językiem. Ja mieszkam a Niemczech no i niestety też go jeszcze nie umiem. w Listopadzie mam zacząć kurs języka a na razie w sumie mniej więcej rozumiem co kto mówi (logicznie) ale odpowiedzieć nie potrafię nic. To co uczę się sama w domu to jest mało o wiele za mało :( Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj po pracy ,weszlam pod prysznic i przeliczylam sobie ze w ciagu tygodnia naharowałam sie za tyle samo pieniedzy ile przecietny Zdzisiu przez prawie 3 tygodnie w Polsce...Oczyeiscie po przeliczeniu na Polskie , bo w € tak dobrze juz nie jest ;D

      Usuń
  6. super że ci się udało przeprowadzić i zacząć nowe przygody :) Powodzenia!
    Zapraszam do konkursu:
    NATALIE-LIFESTYLE.KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ojciec pracuje w Holandii :) raz w roku wyjeżdża na klika miesięcy. Chwali sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Holandii są sezonowe zbiory warzyw i owoców,dużo polaków przyjeżdża na parę miesięcy dorobić ,często też jest tak,że przyjeżdżają na parę lat ,dobrze się ustawiają i wracają do Polski :) Różnie to bywa ;)

      Usuń
  8. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa :) Jesteś naprawdę odważna nie wiem, czy ja bym się odważyła. Masz rację nauka innych języków jest bardzo ważna. Obserwuję :D
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostrzenica jest dwujezyczna, doucza sie pomalu angielskiego to jest na prawde fantastyczna sprawa :) Mysle,ze gdyby byla potrzeba znalazlabys w sobie odwage :) Pozdrawiam i dziekuje za mily komentarz i obserwacje , w wolnej chwili wejde na bloga :*

      Usuń
  9. Do Holandii bym się nie wybrała z powodu języka. Ale samo miasta czy kraj bardzo mi się podobają :) Trzymam kciuki abyś się tam fajnie zaaklimatyzowała;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezyk to mieszanka angielskiego i niemieckiego. Ja nie wybralabym sie do Niemiec ze wzgledu na jezyk,ale tego jezyka jestem maksymalnie ciekawa i szybko sie go ucze,takze mysle ze bedzie dobrze :) A gdybys miala okazje, Amsterdam jest na prawde wart odwiedzenia polecam! Dziekuje za mile slowa i pozdrawiam ;*

      Usuń
  10. Zazdroszczę Ci tego wyjazdu za granicę ;) ja również o tym marzę jednak najpierw chce spróbować czegoś w Polsce ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mialam to samo podejscie,ale coz mialam okazje to wyjechalam :) Zycze Ci powodzenia i sle duzo buziakow ! :*

      Usuń
  11. Zazdroszczę, wiele razy myślałam o wyjeździe za granicę.
    Kochana jeśli możesz kliknij w link w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz wiele ciekawych pomysłów na posty, są rewelacyjne i czekam na więcej :)
    piękne zdjęcia <3

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Strasznie milo jest czytac takie komentarze <3

      Usuń
  13. Haha, ja mam taką samą sytuację w Anglii, mówię do koleżanki po Polsku a ona odpowiada mi po Angielsku mi możemy tak cały dzień xD a potem ludzie się na nas gapią i mają takie WTF na twarzy. Cieszę się, że pomału Ci się wszystko układa i że jesteś jak na razie szczęśliwa :) języka niestety nie da się nauczyć w jeden dzień ;/.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…