23.09.2016

#85

Cześć!
W Holandii widać już pierwsze oznaki jesieni,aczkolwiek pogoda nie do końca przypomina jesień...Wieczory są chłodne, bez koca nie ruszysz się już na ogród,ale w ciągu dnia ten tydzień był bardzo ładny. Tak jak dziś,wybrałam się na jesienny spacer z siostrzenicą ,aby porobić pierwsze zdjęcia. Uwielbiam jesień za te piękne widoki,za kolory,za wieczory pod kocem z ciepłym kakao na parapecie. Tylko brakuje mi wylegiwania się na leżaku w słońcu...Tyle ile się udało,tyle się opaliłam,niestety lato już się skończyło... 



Jutro na wieczór czeka mnie pracująca sobota,a tak poza tym to skupiam się na walce o wymarzoną sylwetkę,co nie uda się ,jeżeli nadal będę podjadać czekoladę ukratkiem,albo jak kucharz będzie mi wciskał łakocie podczas mojej zmiany :( No niestety,słabość do czekolady,trzeba nad tym popracować. Ale moją strategią jest wieczorne oglądanie szczupłych fit lasek, dobijanie się,że ja wyglądam przy nich jak pulpet i rano mam od razu ochotę ćwiczyć ,haha! Wiem,trochę złe podejście,ale od tygodnia nie odpuszczam ćwiczeń,wróciłam do mojego "trybu życia" ,czyli małymi kroczkami i do przodu. Tylko te kroczki są trochę za małe.


Jednakże zawsze coś jest lepsze od niczego. Nie mogę się tłumaczyć tym,że dwie kostki czekolady mnie nie zabiją,bo tak kostka do kostki i nagle 500 kalorii plus do codziennej diety. Co prawda pilnuje tego,aby jeść w taki sposób,żeby moja waga się nie podniosła,widzę też po sobie,że "S-ki" są teraz w sam raz ,ba nawet za duże,a centymetry niby ubywają,ale nie czuję się usatysfakcjonowana.


Wiem,że mogę dać z siebie więcej,myślę,że na dniach wejdzie mi w nawyk coraz większa aktywność i coraz więcej centymetrów zacznie znikać z niechcianych miejsc. Jak na razie dotarłam do momentu kiedy ważę 55 kg i ani mniej ani więcej na wadze nie chce się pokazać. To znak,że pora zmierzyć swoje obwody i pilnować tego,bo waga już mi tu nic nie da.


Może od poniedziałku zacznę spisywać i fotografować postępy i zbiorę się za pracę nad sobą do tego stopnia,żeby było się czym pochwalić i może kogoś zmotywować? Jak na razie moje gadanie nikogo nie zmotywuje,ja nawet samej siebie nie zmotywowałam pisząc to wszystko,ale grunt,że wiem ,że to i owo chcę poprawić i będę na to pracować - wytrwam (choć kostka czekolady chyba mnie nie zabije? :D)

Zdjęcia z dzisiejszego spaceru,pomału widać już uroki jesieni ,które starałam się uchwycić :)

6 komentarzy:

  1. Przez pewniej czas tak strasznie kochałam konie a to zdj mi przypomniało właśnie te czasy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Awesome post!
    I love your blog! x
    Would you like to follow each other on GFC?
    Please let me know on my blog and I will follow back as soon as possible!
    Have a good day!

    ⤜ My blog "Demilla". Welcome! ⤛

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kasztany jesienią ;)
    ZAPRASZAM NA NOWY POST
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się cieszę, że jest koniec lata :) uwielbiam jesień <3

    OdpowiedzUsuń
  5. ahh piękne k;klimatyczne zdjęcia ja nie mogę się doczekać kolorowych liści :D
    julie-s-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio też trochę przegrywam z czekoladą.
    FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)