Przejdź do głównej zawartości

#90

Cześć!
Miałam 13 lat ,kiedy założyłam bloga,do dziś sama z siebie mam ubaw,kiedy przypominam sobie niektóre wpisy... Dopóki moi znajomi nie dowiedzieli się ,że prowadzę bloga,nie działo się na nim prawie nic. Dopiero kiedy wszędzie udostępniłam link do mojego bloga zaczęły się komentarze,oczywiście w większości nie miłe. Można się było tego spodziewać ,teraz też się tego spodziewałam,aczkolwiek na razie nic się nie dzieje podejrzewam,że to cisza przed burzą,ale może i nie ... 
SO ,HATERS GONNA HATE IN 3,2,1...<3


Mam 18 lat, minęło 5 lat od kiedy jestem w świecie blogowania. W 2014 roku zrobiłam roczną przerwę od blogowania, za dużo problemów na głowie, brak czasu,możliwości...Później poczułam,że okropnie mi tego brakuje,gdy moje życie trochę stanęło na nogi, spróbowałam wrócić do tego,co lubię...Powoli,mozolnie ,ale powiedziałam,że więcej tego nie zaprzepaszczę,będę się rozwijać jako człowiek i będę robić to, co sprawia mi przyjemność. Może i za szybko się w to wpakowałam,byłam jeszcze dzieckiem i poniekąd wciąż nim jestem,ale to była dla mnie nauka i dlatego teraz idzie mi to dużo lepiej niż parę lat temu ...;) Najpierw przejmowałam się hejtem w moją stronę,był on nieuzasadniony,wręcz niekiedy okrutny. Żadna nastolatka nie chciałaby nigdy przeczytać takich słów jak ja,choć wiem,że niektórzy zostali gorzej skrzywdzeni. Jednak jeden komentarz zapamiętam do końca życia "wstaw jakieś zdjęcia spod prysznica" ,czy coś w tym stylu. Wtedy niby mnie to rozbawiło,niby zmartwiło ,ale dziś pewnie pod takim komentarzem gdybym miała możliwość dodawania zdjęć w komentarzu od razu usiadłabym pod prysznicem i zrobiła sobie selfie z ulubionym żelem pod prysznic ;) DYSTANS,DYSTANS I JESZCZE RAZ DYSTANS :) 


Dużo osób tylko gada "a tam,mam to gdzieś" a później widzę,że kolejny blog został usunięty. Często martwię się,czy te dziewczyny radzą sobie teraz z tym psychicznie,skoro uciekły od problemu. Często hejt i znęcanie się nad innymi kończy się samobójstwami...Jeden ma silniejszą psychikę ,drugi słabszą. Kiedy piszesz komentarz w stylu "weź się usuń,albo najlepiej zabij" - jesteś totalnym zerem :) Nie liczysz się z uczuciami innych,możesz komuś przybić pierwszy gwóźdź do trumny... i wiesz co? Może ta dziewczyna rzeczywiście do dziś ma blizny,ale za to masz możliwość spotkać ją któregoś dnia i obejrzeć się za nią na ulicy. Bo ona wciąż żyje, nie zrobiła sobie krzywdy,tylko to przetrwała. Jak i wszystko inne. A ty wciąż śledzisz jej poczynania w necie,a w oczy nawet nie powiesz jej ,co Ci nie pasuje,prawda? 


Każdy ma za sobą jakąś przeszłość . Okres bycia nastolatkiem jest szalony ,dziki i bardzo trudny. Po tym ,co sama przeszłam w swoim krótkim życiu czuję się dosyć zahartowana. Chcę być wsparciem dla innych, często ludzie nie mają się do kogo zwrócić o pomoc... Najprostszym sposobem jest nieodbieranie hejtu ,na moim blogu jest włączona możliwość moderowania komentarzy,szkoda mi czasu na dyskusje z debilami,dlatego nie radzę marnować czasu,wątpię,że będziesz miał zaszczyt i Ci coś odpowiem na Twój komentarz :) Za to z chęcią przyjmę krytykę ,to jest mile widziane,o ile ktoś rozróżnia te dwa pojęcia. Co chciałam przekazać w tym poście? Nie dotykaj gówna,bo zacznie śmierdzieć,olej tych którzy piszą Ci coś ,co doskonale wiesz,że mija się z prawdą. Hejt zawsze był ,jest i będzie :) 
W następnym poście opowiem Wam o tym,do czego aktualnie dążę,jest to mój cel i dobry charytatywny gest .
 Podobno dobro wraca ;) 

Komentarze

  1. Bardzo dający do myślenia post :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Początki są zawsze trudne. Ale nie wolno się poddawać. Ty jesteś idealnym przykładem :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego nie można się poddać i pokazać tym ludziom, że ich opinie nas bolą. ;) Ja też już w blogosferze jestem ładne kilka lat.

    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w blogosferze jestem od 9 lat. Miałam przerwy przez wypalenie. Minęło mi. Wróciłam, ponieważ brakowało mi tego. Teraz, gdy znajomi czasem w żartach mówią: "Na foxydiet przeczytałem... Widziałem to na foxydiet..." itd. to ignoruję ich i mówię: "A wiecie co? Dostałam ostatnio przesyłkę w ramach współpracy". Zamyka im to usta? Nie, otwiera w ramach zdziwienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wlasnie to tak zawsze jest ...Dobrze ,ze tak to odbierasz i tak z tym sie rozprawiasz :)

      Usuń
  5. ja bloguję od 10 lat :D kocham to :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam staż ponad 3 lat...
    Pozdrawiam, http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super bluzka, mam taką samą, hihi :D

    http://xpanikax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O a to ci niespodzianka,bo siostra kupila ja w Holandii,fajnie :)

      Usuń
  8. Piękna bluzka :)
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli wytrwałaś do dziś! to bardzo udane 5lat!(?) :)
    buziaki :*
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byly wzloty i upadki,ale jestem szczesliwa ,ze wciaz to robie :)

      Usuń
  10. Poczatki zawsze sa trudne, ale nigdy nie wolna się poddawać ;)
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejtami nie powinniśmy się przejmować, ale jednak każdy będzie na nie reagował inaczej.
    https://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam gdzieś hejty i nie rozumiem osób, które się tym wszystkim przejmują... :* Nie dajmy się zniszczyć !
    Mogłabyś poklikać w linki w najnowszym poście TU ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawda! Nie każdy ma mocną psychikę i na każdego hejt inaczej wpływa. Często nie widać tego na zewnątrz, ale to nie znaczy że wewnątrz nic się nie dzieje

    Witam tu Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mowi sie,zeby nie pokazywac ,ze nas to boli,ale wiadomo,ze jak nie pokazujesz to nie znaczy,ze nie przezywasz w srodku :)

      Usuń
  14. wooow, gratuluje wytrwalosci! ja jestem w blogosferze od maja tego roku i jakos leci, chociaz nie powiem, ze czasami nie bywa trudno ;)
    co powiesz na wspolna obserwacje? ja juz i to z ogromna checia, buziaczki

    zapraszam na nowy post! http://justemsi.blogspot.com/
    odwdzięczam się za każdą obserwację!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…