Przejdź do głównej zawartości

how to live abroud ?

Cześć!
Postanowiłam ,że koniec z tytułowaniem posta numerkami,zawsze miałam problem z nadaniem tytułu/nazwy postów,jednak wpływa to na czytelnika,że będzie wiedział z czym ma do czynienia i będzie mniej lub bardziej zainteresowany jego zawartością. Jest to kolejny punkt zmian na moim blogu,który przechodzi coraz to większą rewolucję,a więc o czym dzisiaj?
Jak pewnie obserwujący mojego bloga wiedzą ,mieszkam od prawie trzech miesięcy w Holandii. Moje życie po tej spontanicznej decyzji zmieniło się diametralnie, w tym poście opowiem krótko o moich początkach za granicą, i jak sobie poradzić z nauką języka obcego ,w moim przypadku jest to niderlandzki . Zapraszam ! :)






"Do you speak english ?"
Tak właśnie , aby wyjechać za granicę trzeba znać albo panujący w danym państwie język ,albo język angielski ,przynajmniej na poziomie komunikatywnym. Teraz ,kiedy zdecydowałam się tutaj wprowadzić mam ciągły kontakt z holendrami ,z którymi zaczęłam oczywiście rozmowy od języka angielskiego. Początkowo było trudno ,po około miesiącu mój zasób słownictwa nieco się powiększył. Kiedy nie znałam nazwy czegoś ,co jest dość ważną kwestią w pracy to moi współpracownicy powtarzali mi to tyle razy ,aż w końcu zapamiętałam. Braki w języku angielskim uzupełniałam również siadając w wolnych chwilach ze słownikiem,tłumaczem i zeszytem. Drugim problemem oprócz ubogiego zasobu słownictwa było słuchanie kogoś. Jeżeli ktoś mówił coś do mnie, czasami musieli zwalniać tempo do ślimaczego , podchodzić bliżej i mówić nawet trzy razy. Teraz jest już dużo,dużo lepiej .

Jednak aby móc pójść na przód, aby starać się o lepszą pracę,wyższe zarobki ,wyższe stanowisko itp. należy nauczyć się języka niderlandzkiego. Ja nie mam problemów z nauką języków obcych , dość łatwo mi to przychodzi ,dlatego też moi współpracownicy często starają się również zwracać do mnie po holendersku. Mi również zdarzyło się już użyć pierwszych zwrotów po holendersku mimo pobytu tutaj przez trzy miesiące i tak na prawdę jedynie domowej nauki. Jestem gotowa na podjęcie nauki języka w szkole, bo wiem sama po sobie,że rozumiem ,co do mnie mówią,wiem nawet niekiedy co powinnam powiedzieć,ale panicznie się boję czegoś przekręcić ,więc bronię się dobrym angielskim. Zdarzają się sytuacje,że nie mam wyjścia i muszę mówić po holendersku ,ale cóż w trzy miesiące to i tak dobry wynik,jestem z siebie dumna :)



Każdy radzi sobie inaczej po przeprowadzce na obczyznę. Moim zdaniem najważniejszy jest kontakt z ludźmi . Jeżeli pracujesz z polakami ,nigdy nie nauczysz się panującego języka. Drugą ważną kwestią jest podjęcie nauki języka w szkole ,ewentualnie jeśli masz możliwość i umiejętności to możesz spróbować uczyć się na własną rękę. Jednak nie polecam wyjeżdżania za granicę bez minimalnego angielskiego to teraz podstawa,aczkolwiek znam dużo osób,które jakoś od wielu lat żyją tutaj nie znając ani angielskiego ani holenderskiego,ale jest im na prawdę dużo trudniej. Co jeszcze mogę powiedzieć ... Na pewno każdy nauczy się w swoim tempie. Ja po trzech miesiącach jestem w stanie rozmawiać w języku angielsko-holenderskim ,a ktoś inny po tym czasie będzie wciąż rozmawiał na migi.
Kochani ,mam nadzieję,że post Wam się spodobał,niestety nie udało mi się zrobić go krótszego,aby Was nie zamęczyć ,ujęłam najważniejsze dla mnie punkty ,krócej niestety się nie da.

 Aktualnie ,leżę z anginą w łóżku i nie mam siły się podnieść,
ale jak widzicie na zdjęciu wyżej - ciepły koc i skarpetuchy ,blogspot i nauka języka :) 

Komentarze

  1. Podziwiam, dla mnie holenderski to inna bajka, jednak angielski uwielbiam i mogę powiedzieć że znam go w zaawansowanym poziomie, z czego bardzo się cieszę. Chciałabym jeszcze nauczyć się jakiegoś języka, jednak nie jest to holenderski tylko jak już to włoski lub hiszpański :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miala wybor jakiego jezyka chxe sie uczyc prawdopodobnie tez bylby to hiszpanski lub wloski,ewentualnie francuski,jednakze holenderski niestety jest mi potrzebny :) Aczkolwiek nie jest taki trudny jak sie wydaje , choc to mieszanka angielskiego z niemieckim ;)

      Usuń
  2. Ja uczę się w domu hiszpańskiego. Kiedyś bardzo chciałabym zwiedzić właśnie Hiszpanię i takim moim małym marzeniem jest, żeby nauczyć się tego języka i nie opierać się tylko na angielskim :)
    Szybkiego powrotu do zdrowia!
    https://paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja dawna znajoma ,jeszcze z podwórka też uczyła się w domu hiszpańskiego ,nie wiem czy przy okazji nie douczała się w jakiejś szkole,ale pojęła dobrze ten język :) Ja miałam okazję być na kilku lekcjach i podobało mi się :)

      Usuń
  3. Ja chciałabym znać bardzo dobrze język angielski, jednak szkoła tak na prawdę mnie go nie nauczy, a sama nie mam czasu, ponieważ ciągle nauka na kartkówki itp. i nie mam czasu aby douczać się samodzielnie czy chodzić na korepetycje.
    Obserwuję!
    Pozdrawiam,
    zapraszam:
    https://millie-milllie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w gimnazjum trafilam na taka swietna nauczycielke , ktora w ciagu trzech lat nauczyla mnie tego wszystkiego, co teraz potrafie ...W technikum byly juz tylko powtorki i kilka nowych informacji .
      Dziekuje za obserwacje,mocno mnie to motywuje ! :)

      Usuń
  4. Język jest najważniejszy bez niego trudno, ale ważne by się nie bać mówić i się uczyć i od razu jest lepiej :)

    Zapraszam!
    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  5. masz bardzo ładne pismo i podziwam za checi :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy post! :)

    Zapraszam do obserwowania:
    KLAUDENCJA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bym chiała władać jakimś obcym językiem chociaż na poziomie komunikacji :D
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche pracy i dasz rade,powodzenia :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł na posta!<3 xxx

    http://veronicas-veronicass.blogspot.no/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie byłam w Holandii ani nie uczyłam się języka. za to przez kilka tygodni byłam w Niemczech i ze słabą znajomością języka jest kiepsko, a tam gdzie byłam niestety nikt nie mówił po angielsku :(
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie jest mieszkać za granicą, chciałabym wrócić do UK :) Moja koleżanka była w Holandii i mówiła że tam każdy mówi normalnie po angielsku, więc spoko :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…