Przejdź do głównej zawartości

I don't really care

Jestem jedną z nielicznych dziewczyn ,które potrafią jeszcze wyjść z domu bez makijażu. Nie obchodzi mnie to ani trochę,że moje ciuchy nie są trendami mody ,ani to że dostałam na święta Samsunga a nie iPhone (a tak się w sumie stało,bo sama wybierałam telefon,ale generalnie chodzi o samą epidemię ajfonów na instagramie). Moje paznokcie są pomalowane przez maksymalnie dwa dni ,czyli piątek wieczór, sobota i niedziela,bo później odpryskują i wyglądają jak idź i nie wracaj. W domu chodzę w zwykłych kolorowych koszulkach ,na głowie na co dzień mam rozpadającego się koka ,a kładąc się spać moja piżama składa się ze starych i przetartych leginsów i byle jakiej jakości lub za małych w rękawach na mnie koszulek.  Gdy jest mi zimno ubieram szeroką bluzę,którą kiedyś od kogoś dostałam. Idąc do pracy nie dbam o to,czy dobrze wyglądam tylko o to,czy jest mi wygodnie.
Czy widać to na moim blogu ,albo gdy jestem na mieście? 




Zamiast chodzić do kosmetyczki na regulację brwi i hennę robię to w domu. Ostatnimi czasy nawet sama podcinam grzywkę,pomimo tego,że krzywo mi to wychodzi. Nie noszę hybrydów i innych cudów na dłoniach (nie mam zielonego pojęcia na temat pielęgnacji paznokci) a także nie mam sztucznych rzęs czy doczepianych włosów. Nie chodzę w "najkach" tylko pumach i mam w dupie ,co jest lepsze czy conversy czy te drugie ,których nazwy nawet nie pamiętam.
Koniec tego monologu ,do czego zmierzam ?


Korzystając z portalów społecznościowych zazwyczaj pokazujemy tylko to ,co chcemy aby inni ludzie widzieli. Nie wstawiamy tych złych i nieudanych zdjęć ,a te na których wyglądamy dobrze. Nie dodajemy zdjęć ,kiedy wstajemy skacowani po nocnej imprezie,a tylko te sprzed rozpoczęcia przyjęcia ,kiedy wyglądamy jak milion dolarów. Pokazujemy i rozpowszechniamy te materiały,na które mamy ochotę,przecież nie musimy na facebooku publikować całego naszego życia od rana do nocy (a i takie osoby znam) ,ale właśnie o to chodzi,że w internecie często kreujemy się na idealnych. Nie pokazujemy swojego prawdziwego oblicza,no bo po co i dlaczego? Przecież tam możemy być idealni !


Linia między życiem prywatnym a tym w internecie jest cienka, czasami sława,lajki czy inne bzdety ,w ewentualności pieniądze tak nas zatracają ,że wszystko inne przestaje się liczyć. I wtedy dopiero się zaczyna,nie ważne czy wyglądasz jak kupa gnoju czy naturalnie,czy wyuzdanie. Wszyscy wszystko o Tobie wiedzą,tak jak teraz ty wiesz o tym,że ja pisząc tego posta nie wyglądam tak jak na zdjęciach ,tylko mam na sobie białą koszulkę z labradorem ,na stopach mam skarpetki z jednorożcami,które dostałam na osiemnastkę i wiesz co ? Poza tym nie wiele o mnie wiesz,choć dużo tutaj ujawniam. Tak samo ja nie wiele wiem o innych ludziach ,to co pokazują w internecie nie raz nijak ma się do rzeczywistości.
Nie obchodzi mnie to wszystko. 

Komentarze

  1. bardzo ładne zdjęcia :)
    poziomka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ZGADZAM SIE Z TOBA W 100%! Rzadko zdarza sie, zeby ktos zachecil mnie do swojego bloga jednym wpisem - gratuluje! :D
    NOWY POST! <3
    http://dorey-doorey.blogspot.com/2016/11/everyone-has-their-own-story-zaful.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ,ze post sie podobal i dziekuje ;)

      Usuń
  3. Ja do pracy też ubieram sie tak aby było mi wygodnie heheeh :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. 100 % nie lubie sie malowac :) wiec nie robie tego. Chodzie jak mi wygodnie a nie by się komus podobac to ja mam sie podobać sobie :)
    Super post pozdrawiam i zapraszam paulabiliniewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze aby czuc sie dobrze ze samym soba ;)
      Rowniez pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ale świetnie napisane:)
    Ja też się nie maluję i nie unoszę się jakoś szczególnie ze swoim wyglądem, jak inne dziewczyny w mojej szkole.
    Ale naprawdę marzę o iPhone, i tutaj naprawdę nie chodzi o lans, ale o świetny, niezacinający się system, którego brakuje Androidom (używałam kiedyś ip i marzę, żeby do niego wrócić).

    racjonalny empiryk - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poscie mialam wlasnie na mysli tylko i wylacznie lans na iPhones,bo sama tez przymierzam sie do zakupu jak zepsuje sie mij Samsung,nie moge sie jakos przekonac do IOS'a ...;)

      Usuń
  6. oj prawda ;) ale ja zawsze mocno przejmuję się tym jak wyglądam, niestety aż za mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu istnieja rozne typy osobowosci :)

      Usuń
  7. Też jakoś tak zależy mi na wyglądzie, ale nie uważam, że to coś złego :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post ;) ja w domu też chodże totalnie na luzie i szczerze nie wstydzę pokazywać się bez makijażu na ulicy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. O jacie, uśmiałem się xD. Spodobał mi się ten post, miałem twój głos w mojej głowie kiedy to czytałem, tak jakbyś stała koło mnie i mówiła mi to prosto w twarz. Masz rację, wszyscy próbują się pokazać tylko z tej dobrej strony, ale dlaczego? Prawdopodobnie, żeby wyzbyć się kompleksów jakie się ma, jak dal mnie to makijaż jest jak taka bariera dzięki, której osoby które się malują próbują schować swoje doskonałości. To jest tylko i wyłącznie moja opinia jak coś ;) Jesteśmy ludźmi i zostaliśmy stworzeni, żeby nie być idealnym, masz świat nie jest idealny wiec my też nie. Dlatego próbujemy zrobić wszystko, żeby chociaż zbliżyć się o tego ideału kupując drobie ciuchy i się malując. Ja po domu chodzę w krótkich spodenkach które są dla mnie za duże o 2 rozmiary i w koszulce która jest chyba za dużo nawet o 3 rozmiary!! xD dom to dom. Na zewnątrz możemy nosić te wszystkie niewygodne ubrania ale w domu trzeba być sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha czytając fragment "miałem twój głos w mojej głowie kiedy to czytałem" automatycznie włączyło mi się to samo :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…