Przejdź do głównej zawartości

I can feel it in the air ...CHRISTMAS TIME!

Cześć !
Już za kilka dni wylatuję na tydzień do Polski ,jak pewnie się domyślacie przez cały ten czas nie będzie mnie na blogu w ogóle ,jednakże po powrocie na pewno tutaj wrócę,nie planuję dłuższej przerwy gdyby ktoś miał wątpliwości :)
Dwa dni temu w Holandii były  obchodzone Mikołajki ,tutaj wygląda to nieco inaczej,ale generalnie wieczorem usiadłyśmy  z siostrzenicą do otwierania prezentów. Ja osobiście robić prezenty będę dopiero w Polsce,tak aby była to niespodzianka na gwiazdkę. Moja siostrzenica dostała ogromną paczkę ,która miała za zadanie "wyglądać" ,czyli im więcej paczuszek tym lepiej,coby nacieszyć oko dzieci ,bo Holendrzy robią takie wielkie paczki ,co roku ,że szkoda by było ,żeby nasz polka nie miała w szkole się czym pochwalić. Oprócz tego ,że miała paczkę pełną drobnych pierdół dostała skelter ,nie wiem jak to przetłumaczyć to jest coś ala gokart,którym jeździ się po ulicy ,ma dwa siedzenia ,więc może bawić się z kolegami.
Poza Mikołajkami ,wczuwamy się w świąteczny klimat,cały dom jest już ozdobiony świątecznymi rzeczami ,a dziś prawdopodobnie skończymy ubierać choinkę,do której jakoś nie możemy się zabrać. W powietrzu czuć zapach mandarynek,zaopatrzyłam się w zapasy herbat o "świątecznych smakach" takich jak pomarańcza z wanilią, gruszka karmel,przyprawy korzenne i ciasteczka. Pomału lecą świąteczne piosenki ,więc pozostało tylko czekać aż wrócę z Polski i brać się za gotowanie, bo porządki mamy już z głowy ,zostały nam tylko drobiazgi i tylko aby sprzątnąć już z grubsza przed Wigilią.





A jak u Was przemija grudzień? 
To jest miesiąc,który wyjątkowo przecieka przez palce :) 

Komentarze

  1. Naprawdę ładne ozdoby ;)
    http://poziomka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajny klimacik masz :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to juz ta pora moim zdaniem :)

      Usuń
  3. świetne ozdoby :) też bym musiała jakieś w pokoju zorganizować :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ozdoby,ktore sa na zdjeciach znajduja sie w salonie, w moim pokoju i u mojej siostrzenicy takze sa rozne ozdoby :) w sumie po calym domu troche jest :)

      Usuń
  4. natural and assisted concept results. even though the entire benefits are not yet absolutely understood, specialised research organizations worldwide,http://www.healthsupreviews.com/neurocyclin/

    OdpowiedzUsuń
  5. W Anglii na wystawach już od miesiąca są święta, ale w moim miasteczku teraz zaczynają dekorować domy i wygląda to tak cudownie. Szczególnie nocą, jak wszystkie światełka się świecą. *.*

    Pozdrawiam. ;)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Holandii jest bardzo podobnie,już w październiku spotkałam pierwsze Mikołajkowe ozdoby ,a im wcześniej zobaczę tym gorzej u mnie później z nastrojem świątecznym ;)

      Usuń
  6. Też już czuję święta!

    Zapraszam na KONKURS W NOWYM POŚCIE!
    Odwdzięczam się za komentarze i obserwacje!

    Zapraszam na nowy post! Sprawdź KONKURS na końcu wpisu - DO WYGRANIA KOSMETYKI!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że już wszelkie kroki do świąt poczynione :D Ja póki co mam tylko mini choinkę ;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Święta jak święta co roku praktycznie te same. Śniegu w Anglii nie ma ;/ więc nie było czuć takiej magii Świąt, jaką zawsze czułem w Polsce. Ja bym był raczej załamany, że dostałem paczkę która ma z 2 metry a potem okazuje się, że dostałem cukierka xD. Fajne ozdoby Świąteczne ;) takie ciepłe i przyjemne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥ / Thanks for all comments ♥
Nie przyjmuję więcej nominacji do LBA :) / I don't accept nominations to LBA :)

Popularne posty z tego bloga

thanks for 10 k views

Cześć!
Nowy Rok zaczął się na prawdę produktywnie jeśli chodzi o moje życie. Mam nadzieję,że tak jak jest teraz już zostanie i utrzyma się taka dobra passa i będzie już tylko lepiej. Dawno nie wchodziłam w żadne statystyki blogowe,ponieważ wydawało mi się,że aktywność na moim blogu spadła wraz z moim mniejszym zaangażowaniem w czytanie Waszych blogów,do czego miałam wrócić zaraz gdy wróciłam z Polski,jednakże to był tak aktywny czas,że nie dało się tego nadrobić. Święta, Sylwester...Dopiero teraz jest spokój ,harmonia i czas na to ,aby nadrobić zaległości. Odpoczynek od tego w dalszym ciągu tylko mi sprzyjał ,ponieważ mam głowę pełną pomysłów na posty i myślę,że jest to najlepsze,co mogłam zrobić ,ponieważ pisanie na siłę wcale nie jest fajne.

Chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za okrągłą dziesiątkę jeśli chodzi o statystyki! Co prawda,na blogspocie ostatnio jest problem z tym,że nasze własne wyświetlenia również się wliczają,przez co za każdym razem gdy wchodzę na bloga,aby…

dieta, obsesja i zaburzenia odżywiania

Cześć .
Jak widać po tytule ,dziś opowiem Wam o tym,z czym boryka się większość nastolatek w moim wieku ,a także starsze dziewczyny,które są już dojrzałymi kobietami. Czemu akurat piszę o tym? Bo sama też wpadłam w sidła błędnego koła zwanego właśnie zaburzeniami odżywiania. Już jakiś czas temu chciałam stworzyć taki post ,ale dopiero dziś czuję się z tym na siłach. 
Wszystko zaczęło się w zeszłym roku ,mniej więcej od kiedy przeprowadziłam się ze swojego rodzinnego miasta. Ważyłam wtedy 52 kg przy wzroście prawie 170 cm. Moje BMI było wtedy na granicy pomiędzy dobrą wagą a niedowagą. Zawsze narzekałam ,jaka to ja jestem gruba,że CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ ...Zaczęłam ćwiczyć w domu ,aby poprawić co nieco swoją sylwetkę. No i tak codziennie się rozciągałam,robiłam brzuszki i inne dziwne rzeczy ,które w gruncie rzeczy ani nie poprawiły mojej sylwetki ani nastawienia,bo to,że nie widzę żadnej różnicy dobijało mnie jeszcze bardziej.  Dużym błędem była zła dieta,która wyglądała tak,że rano jadła…

London trip

Cześć!
Ostatnio wspominałam ,że wybieram się na tydzień do Anglii w odwiedziny do przyjaciele i jego rodziców ,otóż wróciłam w sobotę około południa ...Tydzień temu odwiedziliśmy we czwórkę Londyn ,co było jednym z moich marzeń i jestem ogromnie szczęśliwa ,że udało mi się zobaczyć to miejsce w tak wyjątkowym towarzystwie i że nadarzyła się w ogóle taka możliwość. Miejsce jest na prawdę urokliwe ,zwiedziliśmy typowo to ,co każdy powinien zobaczyć ,czyli London Eye ,Big Ben ,pałac i tym podobne. Pojechaliśmy tam pociągiem ,zabraliśmy ze sobą prowiant i spędziliśmy tam cały dzień od rana do wieczora. Praktycznie wszędzie dostaliśmy się piechotą z punktu do punktu.wracając do stacji kolejowej jechaliśmy metrem i to by było na tyle jeśli chodzi o przemieszczanie. 


Trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda, co było bardzo nietypowe ,jak się domyślacie... W trakcie pobytu u Kacpra spędzaliśmy czas tak,aby jak najbardziej się sobą nacieszyć i nie marnować czasu . Byliśmy dwa razy na basenie,…