Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

#68

Cześć !
Dziś o 5 rano dojechaliśmy do Wałbrzycha. Tak,podróż powrotna odbyła się samochodem ,co dziwne bagażnik nie był tak załadowany jak zawsze, a jechaliśmy pełnym samochodem. Martwiliśmy się o korki na drodze,bo dużo polaków z zagranicy się zjeżdżało ,ale aż do Drezna droga była idealna bylibyśmy tu w 8/9 godzin,ale 100 km przed granicą był wypadek. Sześć aut zderzyło się, jedna osoba zginęła. Staliśmy półtora godziny w miejscu i spaliśmy. Zanim dowiedzieliśmy się,co się stało myśleliśmy ,że to trzepanki na granicy przez Światowe Dni Młodzieży,potem że może jakiś atak terrorystyczny,ale wyszło wszystko na wypadek. Po półtora godzinie nie mogliśmy odpalić auta :) Musieliśmy zacząć pchać samochód,na szczęście później już bez niespodzianek. Ostatecznie jechaliśmy około 11 godzin. Droga jakoś dziwnie minęła, niby kimałam i szybko zleciało a z drugiej strony tyle godzin i niewyspana od razu padłam do wyra jak tylko przekroczyłam próg Patryka domu. Nareszcie na spokojnie mogłam poodwied…

#67

Cześć! Prawdopodobnie jutro wracamy do Polski ,w niedzielę rano powinniśmy być już z tego ,co wiem w Wałbrzychu. Tam mamy zatrzymać się na kilka dni i przyjechać do Oławy zanim moja kuzynka wyleci do Australii ,no i tak,żeby spokojnie przygotować moje urodziny. Dzisiaj pogoda się zepsuła, padał deszcz pierwszy raz tak na prawdę od kiedy przylecieliśmy. Oczywiście,zdarzyło się ,że deszcz pokropił ,ale na moje szczęście nie padało ,a na całe szczęście,bo nie wzięłam zakrytych butów :P Moje bagaże mnie przerażają ,nawet nie chce mi się patrzeć na ten zagracony pokój , nie wiem jak to zapakujemy ,ale najważniejsze ,że dowieziemy to cało do Oławy. A oprócz tego ,w końcu wywiozę resztę swoich rzeczy z Wałbrzycha. Tak,wyprowadziłam się już w lutym,a tam jeszcze trochę pozostawało...moje buty zimowe,pościele no i pies,ale jej na razie niestety nie wezmę. Ale mam nadzieję,że to tylko kwestia czasu :)  Wczoraj po raz kolejny wsiadłam na rower, mam okazję przekonać się,że to wcale nie jest taka…

#66

Cześć !
Kochani ,zostałam podwójnie nominowana do LBA . Myślę,że każdy wie ,czym to jest ,ale dla osób,które nie wiedzą - krótkie wyjaśnienie :
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" . Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby ,która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym ) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga ,który Cię nominował. :)
Najpierw odpowiem na 22 pytania ,ponieważ dostałam dwie nominacje , a później dodam swoje małe ALE :)

#65

Cześć!
Wczoraj wybraliśmy się z rodzinką do pobliskiego miasta Tilburg na tzw. Różowy Poniedziałek,czyli paradę homoseksualistów. Przy okazji trwało tam wesołe miasteczko,czyli Kermis podczas którego można skorzystać z wielu atrakcji, karuzele,młoty,kolejki. My skorzystaliśmy z jednej kolejki. Ta jedna wystarczyła nam za wszystkie. Mało się nie porzygaliśmy. Obok nas w jednej powiedzmy kabinie siedziała para homoseksualistów. Mężczyźni jak wszyscy tam ubrani na różowo ,jednak było widać ,że są parą.Na szczęście zachowywali się przyzwoicie ,dlatego nie czułam się skrępowana ani nic. Dopiero kiedy zeszliśmy i poszliśmy oglądać inne atrakcje spotkaliśmy kilkoro mężczyzn chodzących w różowych obcisłych leginsach i niebieskich kilkunastocentymetrowych szpilkach,w których ja na 100% zabiłabym się. Ale w porównaniu do roku 2014 było dużo mniej osób kontrowersyjnych. Później wybraliśmy się jeszcze na diabelski młyn i wróciliśmy do domu,gdzie jak co wieczór wylegujemy się na leżakach w ogrodz…

#64

Cześć!
Od środy jestem w Holandii ,wczoraj miałam jedyny wolny dzień ,kiedy siedzieliśmy cały dzień na ogrodzie ,jedząc przekąski ,popijając piwem. Nigdzie nie wyszliśmy ,nic nie zwiedzaliśmy ,ale w końcu po kilku latach odważyłam się wsiąść na rower. Tutaj jest mój rower,którym miałam jeździć AUTOSTRADĄ (:|) do szkoły,ale że wróciłam do Polski roweru używa moja siostra ,a ja w Polsce boję się jeździć jeszcze bardziej niż w Holandii. Jednak myślę nad kupnem jakiejś damki i jazdą do szkoły na rowerze zamiast iść pieszo,bo mam do szkoły około 2 kilometry. Czy się przekonam ,tego nie wiem, jednak w Oławie przekonałam się,że ludzie korzystają dość dużo z rowerów , a w Wałbrzychu nikt tego nie robi,ktoś na rowerze to rzadkość. W Holandii jeździ się przede wszystkim rowerem. Parkingi są robione osobno dla aut a drugi dla rowerów. W szkole językowej ,w której byłam tutaj cały parking był codziennie zapchany. W Amsterdamie rowery i motorówki są na porządku dziennym.
Dziś pojechaliśmy do Saf…

#63

Cześć!
Przychodzę do Was na bieżąco z relacją z kolejnego aktywnego dnia wakacji.Dziś byliśmy w Belgii ,a konkretnie w Antwerpii. Do granicy z Belgią od mojej siostry jest jedynie 40 kilometrów,drugie 40 kilometrów to droga od granicy do Antwerpii. W tym mieście byłam już poprzednio w 2014 roku , ale w zupełnie innym miejscu. Miasto jest bardzo ładne ,jest co fotografować,jednakże miasto jest ogromne ,dlatego zwiedzenie choćby pewnego fragmentu zajmuje bardzo dużo czasu. Chodziliśmy przez dobre 2 godziny po jakimś centrum,oglądaliśmy różne zabytki , wszystkie budowle a nawet podziwialiśmy zwyczajne podwórka,budynki są bardzo ładne , ogółem przyjemnie się chodzi . Dwa lata temu zwiedziliśmy miasto z zupełnie innej strony ,ale wszędzie przyjemnie się chodzi , tam jest po prostu bardzo ładnie. Ale trzeba wybrać się na trochę dłużej i chociaż trzy razy przeparkować samochód :)
Kochani następnych kilka dni będę zwiedzać różne miejsca także spodziewajcie się codziennych notek na bieżąco,bo…

#62

Cześć kochani!
Dolecieliśmy szczęśliwie do Holandii . Wczorajszy wieczór po podróźy odpoczywałam i korzystałam z prawdziwych wakacji ,zero diety ,żadnej nauki ,siedzenie z rodzinką do późna. A już z samego rana wstawaliśmy ,bo czekała nas podróż do stolicy ,Amsterdamu.
Zanim się rozpiszę od razu wyjaśnię moją aktywność na blogu ,która miała być chwilowo zawieszona ,otóż stał się cud i Kika po przylocie naprawiła siostrze internet. Koniec historii ,ha ha. W każdym razie nie brałam ani laptopa ani tableta ,więc dodaję notkę z telefonu i przy okazji opanowuję aplikację bloggera. Za wszelkie nieprawidłowości z góry przepraszam a teraz pora na pierwszy post z Holandii - relacja z Amsterdamu :) Najpierw wszystko opiszę a na koniec dodam zdjęcia,bo nie wiem gdzie one będą się znajdować w tym poście ,dobrze byłoby gdyby zapisały się na końcu .
A więc Holandia jest niewielkim państwem dlatego mieszkając na południu ,na północ można dostać się w maksymalnie 3 godziny. Podróż do Amsterdamu zaj…

#61

Cześć!
Przychodzę do was z krótką informacją przed odlotem na wakacje. Jestem już u siebie w domu,przyjechałam kilka godzin temu,jestem w sumie spakowana, teraz tylko czekam na mamę i brata,którzy są na cmentarzu a nie mają klucza,bo ja i mój chłopak idziemy w poszukiwaniu pokemonów :D Potem pozostaje nam się tylko położyć spać ,bo o dziewiątej będziemy już we Wrocławiu na PKP skąd mama Patryka wiezie nas na lotnisko. Z Holandii wrócimy podobno 1 sierpnia i do tego czasu nie będzie żadnego posta. Przez dwa tygodnie nie będzie mnie w ogóle w blogosferze  i odetnę się ogółem od świata mniej rzeczywistego jakim jest internet,to będzie niezły detoks. W każdym razie, nie będę wchodzić kochani na wasze blogi ,bo nie będę miała możliwości ,ale po powrocie będę regularnie was odwiedzać ,komentować i pomagać we współpracach klikając w linki. Wczoraj rozmawiałam z siostrą,dlatego wiem już jak prezentują się moje plany na te niespełna dwa tygodnie. W tym samym czasie moją siostrę odwiedza ciocia…

#60

Cześć !
Wakacje mijają tak jakoś...nie wiem jak to określić. Niby dni lecą szybko,a to dopiero 17 lipca. Wydawać by się mogło ,że już cały lipiec minął . W każdym razie za dwa dni wyjeżdżam już z Wałbrzycha,jadę z Patrykiem do mnie ,muszę się przepakować ,a już następnego ranka lecimy do Holandii. Nadal nie jestem pewna jak tam z internetem,także może być tak,że następny post pojawi się po powrocie do domu. Wracać będziemy z moją siostrą samochodem prawdopodobnie w sobotę lub niedzielę na sam koniec miesiąca. Moja rodzinka wybiera się do Polski na urlop ,także mamy jak wrócić z większym bagażem niż tylko podręcznym jak w przypadku samolotu. A czemu z większym? Bo pewnie znowu przywiozę całą walizkę ciuchów po siostrze i zapasy kosmetyków,które w Polsce kosztują dwa razy tyle,co tam. Zawsze się tam zaopatruję w chemię,ostatnim razem wynalazłam krem ze śluzu ślimaka (tak ,wiem obrzydliwe) ,ale ma niesamowite właściwości a w Polsce ponoć jest dużo droższy. Wypróbuję go i napiszę recenzję…

#59

Cześć!
Jestem już drugi tydzień w Wałbrzychu ,czas mija nieubłaganie szybko. Wczoraj i dziś korzystałam z pięknej pogody i wylegiwałam się na słońcu. W końcu nie wyglądam jak porcelanowa lalka. Dziś jestem wyjątkowo długo na nogach jak na wakacje,codziennie o szóstej wychodzę z psami, a dziś wypadło tak,że kąpaliśmy Honię. Na szczęście mój pie nie sprawia problemów przy kąpieli,więc siedziałam z nią ósmej na dworze,gdzie schła a ja korzystałam z czystego ,słonecznego nieba. Popołudniu pojechałam na rehabilitacje,a po powrocie przebrałam się w strój kąpielowy i leżałam przed domem z pieskami tak samo jak wczoraj. Za tydzień lecimy z Patrykiem do mojej siostry, później mam gościa,bo przylatuje mój przyjaciel z Anglii ,no i czeka mnie moja skromna osiemnastka. Sama o takowej zadecydowałam,był taki moment ,że nie chciałam robić kompletnie nic ,ale w końcu zdecydowałam się na grono najbliższych mi osób. Może być tak,że przez dwa tygodnie nie będę mieć internetu,bo moja siostra jest w trakc…

#58

Cześć!
Jak Wam mijają wakacje? Ja od tygodnia jestem w Wałbrzychu,zatrzymałam się u mojego chłopaka. Od poniedziałku do piątku mam godzinne rehabilitacje kręgosłupa,resztę czasu raczej odpoczywam a wieczorami uczę się do poprawek.Na razie zajęłam się chemią,matmę odłożyłam na sierpień. Towarzyszy mi też mój psiaczek ,którego mogliście widzieć w poprzednim poście. Dostałam dużo komentarzy pod ostatnim postem,szczególnie chwalące mojego psiaka,bardzo dziękuję i zapraszam do obserwowania :)
Dzisiaj post o moich kilkuletnich zmianach fryzury. Moje włosy przechodzą metamorfozę co kilka miesięcy. .Po próbie ścięcia włosów przez moją koleżankę w 2012 roku chodziłam przez jakiś czas z grzywką na czole - prostą i od tamtej pory zaczęły się farbowania,podcinania,układanie,końca nie było widać. Miałam włosy czarne,potem rude, różowe,a ostatnio rozjaśniłam je do blondu. Podcięłam je aż do obojczyków ,a potem ścięłam się tak krótko ,że krócej to już prawie na Pazdana tylko. Zainspirowała mnie znaj…

#57

Cześć!
Na samym początku chciałam bardzo podziękować za 4 tysiące wyświetleń! To dużo jak na długość mojej działalności w internecie ,a dokładniej od prawie dziewięciu miesięcy istnienia tego bloga. Dziękuję także za czterdziestu obserwatorów oraz dużo komentarzy pod ostatnimi postami. Staram się odpowiadać na niektóre komentarze,no i wchodzić na adresy blogów,które zostawiacie,także jak jakiś blog mnie zainteresuje to daje mu szansę i dodaję do obserwacji ,jak widzę ,że przez parę miesięcy nic się tam nie dzieje to po prostu usuwam i przestaję obserwować ,no bo dlaczego? Zapraszam was do tego samego ,jeśli chcesz możesz dodać mój blog do obserwowanych :)
Jestem już w Wałbrzychu,pogoda jest tak na prawdę w kratkę raz gorąco ,raz pada i jest chłodniej...Nie wiadomo jak się ubierać,dlatego dobrze,że się spakowałam porządnie mimo dużego bagażu,ale przynajmniej niczego w sumie mi nie brakuje. Wczoraj przez godzinę leżałam pod domem na leżaku i korzystałam z bezchmurnego nieba i największe…